Robert Lewandowski rozpoczyna kolejny duży etap w życiu zawodowym i prywatnym. Po czterech latach spędzonych w Barcelonie piłkarz przenosi się za ocean, bo podpisał kontrakt z Chicago Fire. To oznacza przeprowadzkę całej rodziny, zmianę codzienności i pożegnanie z miejscem, które przez ostatnie lata było dla Lewandowskich domem.
Wyjazd do Chicago nie oznacza jednak, że Anna i Robert całkowicie zamykają hiszpański rozdział. Wręcz przeciwnie. Pojawiły się nowe informacje dotyczące ich willi w Katalonii i wygląda na to, że małżonkowie podjęli decyzję, która wiele mówi o ich przywiązaniu do tego miejsca.

Po ogłoszeniu przeprowadzki od razu zaczęto zastanawiać się, co stanie się z domem Lewandowskich w Hiszpanii. Posiadłość, w której rodzina mieszkała podczas barcelońskiego etapu kariery Roberta, nie została wystawiona na sprzedaż.
„Robert i jego rodzina pożegnali się z FC Barcelona, ale nie z miastem. Lewandowski zamierza wrócić do Barcelony po zakończeniu swojej najnowszej przygody” — pojawiło się w nowych doniesieniach.
Taka decyzja nie powinna dziwić tych, którzy śledzili życie Lewandowskich w Hiszpanii. Katalonia stała się dla nich czymś więcej niż tylko przystankiem zawodowym. Robert, żegnając się z klubem, sam dawał do zrozumienia, że nie mówi temu miejscu definitywnego „żegnaj”, lecz raczej „do zobaczenia”.

Szczególne znaczenie ma dla rodziny słoneczna Gava, gdzie Anna i Robert stworzyli swoje hiszpańskie gniazdko. To tam przez ostatnie lata mieszkali z córkami, układali codzienny rytm i pokazywali fragmenty życia, które dla wielu fanów stało się symbolem ich spokojniejszej, rodzinnej strony.

Wnętrza willi wielokrotnie pojawiały się w mediach społecznościowych Lewandowskich. Z tych kadrów można było zobaczyć, że dom został urządzony w jasnym, minimalistycznym stylu. Dominują tam naturalne materiały, spokojne kolory, nowoczesne dodatki i duże przeszklenia, które wpuszczają do środka mnóstwo światła.

Posiadłość ma także prywatną siłownię, co przy stylu życia Anny i Roberta wydaje się niemal oczywiste. Ważnym punktem domu jest również duży ogród z basenem. To miejsce nie wygląda więc jak przypadkowa inwestycja, lecz jak przestrzeń dopasowana do potrzeb całej rodziny.
Nic dziwnego, że Lewandowskim trudno byłoby tak po prostu pozbyć się takiej nieruchomości. Zwłaszcza że przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych może być kolejnym etapem kariery Roberta, ale niekoniecznie ostatnim miejscem, z którym rodzina zwiąże swoją przyszłość.
Najmocniej emocje związane z wyjazdem z Hiszpanii przeżywa Anna Lewandowska. W ostatnich dniach jej wpis w mediach społecznościowych wywołał ogromne poruszenie. Trenerka otwarcie podzieliła się obawami przed przeprowadzką za ocean, a internauci szybko podzielili się w ocenach jej słów.
Część osób okazała jej zrozumienie, widząc w tym naturalny lęk przed kolejną wielką zmianą w życiu rodziny. Inni zwracali uwagę na to, że Robert mógł inaczej pokierować swoją karierą i uniknąć tak dalekiej przeprowadzki. Dyskusja zrobiła się gorąca, bo temat dotyczy nie tylko sportu, ale też rodzinnych decyzji i ceny, jaką płaci się za wielką karierę.

W tym kontekście decyzja o zachowaniu willi w Katalonii brzmi bardzo wymownie. Lewandowscy ruszają do Chicago, ale nie palą za sobą mostów. Zostawiają miejsce, do którego mogą wrócić, gdy amerykańska przygoda Roberta dobiegnie końca.
Dla Anny ta świadomość może mieć szczególne znaczenie. Hiszpania stała się dla niej ważnym punktem na mapie, a dom w Gavy był czymś więcej niż luksusową posiadłością. Był codziennością, bezpieczeństwem i przestrzenią, w której rodzina zdążyła zapuścić korzenie.

Przeprowadzka za ocean będzie dla Lewandowskich wielkim testem. Nowy klub, nowe miasto, nowy rytm życia i kolejne wyzwania przed całą rodziną. Ale decyzja dotycząca hiszpańskiej willi jasno pokazuje, że Barcelona i okolice wciąż pozostają dla nich otwartym rozdziałem.
