Plotki o rzekomym romansie między Mery Spolsky a Marcin Prokop wywołały w ostatnich tygodniach spore zainteresowanie. Wszystko zaczęło się po informacji o zakończeniu wieloletniego małżeństwa popularnego prezentera, co szybko uruchomiło lawinę spekulacji dotyczących jego życia prywatnego.
Wśród internetowych teorii pojawiły się sugestie, że z dziennikarzem może łączyć coś więcej właśnie Mery Spolsky. Artystka postanowiła w końcu odnieść się do tych doniesień i nie pozostawiła żadnych wątpliwości.

Piosenkarka przyznała, że cała sytuacja była dla niej zaskakująca, a jednocześnie dość zabawna. Jak podkreśliła, wcześniej praktycznie nie spotykała się z plotkami dotyczącymi jej życia uczuciowego, dlatego z zainteresowaniem obserwowała rozwój wydarzeń.
Mery wyjaśniła, że źródłem spekulacji mogła być jej wcześniejsza współpraca z Marcinem Prokopem. Prezenter pojawił się kilka lat temu w jednym z jej teledysków, a w utworze znalazło się również nawiązanie do jego osoby. Zdaniem wokalistki trudno jednak doszukiwać się związku między tamtym projektem a obecnymi plotkami.

Co więcej, sama zainteresowana zdradziła, że razem z Prokopem podchodzili do całej sytuacji z dużym poczuciem humoru. Żartowali nawet, że skoro media tak chętnie ich łączą, mogliby wspólnie wykorzystać zamieszanie do stworzenia kolejnego projektu artystycznego.
Najważniejsze wyjaśnienie padło jednak chwilę później. Mery Spolsky potwierdziła, że od pewnego czasu jest szczęśliwie zakochana. Jej partnerem jest Mateusz Golis, z którym połączyła ją wyjątkowa historia.

Para poznała się kilka lat temu podczas pracy nad jednym z teledysków artystki. Po długiej przerwie ich drogi ponownie się przecięły, a znajomość niespodziewanie przerodziła się w uczucie. Dziś wokalistka nie ukrywa, że jest bardzo szczęśliwa i nie ma mowy o żadnym romansie z popularnym prezenterem.
