Renata Pałys, którą widzowie doskonale pamiętają jako Helenę Paździoch ze „Świata według Kiepskich”, zwykle kojarzy się z ciętym językiem, dystansem i poczuciem humoru. Tym razem jednak aktorka nie żartowała. Po ostatniej podróży pociągiem opublikowała w sieci wpis pełen rozgoryczenia i jasno dała do zrozumienia, że takich warunków się nie spodziewała.
Po zakończeniu pracy przy kultowym serialu Pałys nadal pozostaje aktywna zawodowo i występuje na teatralnych scenach. W związku z tym podróże są częścią jej codzienności. Ostatnia wyprawa koleją okazała się jednak doświadczeniem, które mocno ją zdenerwowało.

Problemy zaczęły się już na peronie. Aktorka miała jechać z Wrocławia do innego miasta, ale pociąg nie przyjeżdżał zgodnie z planem. Najpierw pojawiła się informacja o opóźnieniu, potem czas oczekiwania jeszcze się wydłużył. Finalnie skład dotarł dopiero po około 2 godzinach od planowanego odjazdu.
Sama jazda również nie poprawiła sytuacji. Pałys zwróciła uwagę, że w pociągu było bardzo dużo stojących osób, a dostanie się do toalety okazało się poważnym wyzwaniem. Kiedy już chodziło o samo WC, warunki także pozostawiały wiele do życzenia.
„Pociąg do Międzyzdrojów opóźniony 85 minut, bo w Krakowie musieli wymienić lokomotywę, opóźnienie wzrosło do 120 minut, bo po drodze stawaliśmy co chwilę. W drodze z Międzyzdrojów zapowiadają, że pociąg jest objęty rezerwacją, ale jest bardzo dużo osób stojących, nie można się dostać do toalety. Zresztą jedna i tak jest zapchana, w drugiej nie ma papieru. Trzeba chyba jeździć z papierem toaletowym, mydłem i ręcznikiem, i z jedzeniem, bo nawet na dalekich trasach nie zawsze jest Wars. Są automaty ale nie ma w nich dań obiadowych. Jest, uważam, niedobrze” — napisała zdenerwowana aktorka.
W jej wpisie wybrzmiało nie tylko zmęczenie samą podróżą, ale też frustracja tym, że pasażerowie muszą przygotowywać się na podstawowe braki. Pałys jasno zasugerowała, że przy dalekich trasach trudno zaakceptować sytuację, w której trzeba mieć przy sobie własny papier, mydło, ręcznik i jedzenie.
Na tym jednak lista problemów się nie skończyła. Gwiazda „Świata według Kiepskich” miała zastrzeżenia również do strony internetowej, przez którą kupowała bilet. W jej ocenie proces był nieintuicyjny i irytujący, a wybierane opcje nie działały tak, jak powinny.
Aktorka skarżyła się między innymi na komunikat „szukaj połączenia”, który pojawiał się mimo wcześniejszego znalezienia konkretnego kursu. Zwróciła też uwagę na problem z miejscami w kierunku jazdy. Choć takie właśnie wybierała, ostatecznie miała trafiać na siedzenie tyłem.

„Otóż po wybraniu potrzebnej opcji za każdym razem pokazuje się komunikat „szukaj połączenia”. Tylko że ja już połączenie znalazłam w pierwszym kroku, że się tak wyrażę, to co mam znowu szukać. Kupuję siedzenie w kierunku jazdy, ale okazuje się, że mam tyłem i to za każdym razem. Dwukrotnie bilet nie przyszedł i na infolinii raz pani, a raz pan mętnie tłumaczyli dlaczego, ale po interwencji doszedł” — relacjonowała na Facebooku.
Pałys nie ukrywała też irytacji kontaktem z infolinią. Jak opisała, dwukrotnie bilet nie dotarł do niej na e-mail, a dopiero po interwencji udało się rozwiązać sprawę. Tłumaczenia pracowników uznała jednak za mało jasne.
Post aktorki szybko wywołał poruszenie, bo wielu podróżnych zna podobne sytuacje z własnego doświadczenia. Opóźnienia, tłok, problemy z toaletami, brak podstawowego wyposażenia i kłopoty z zakupem biletu to tematy, które od dawna budzą emocje wśród pasażerów.

Renata Pałys opisała swoją podróż bez upiększania. Tym razem jej charakterystyczny ostry język nie posłużył do żartu, lecz do pokazania frustracji osoby, która za bilet oczekuje nie luksusu, ale zwykłej punktualności, porządku i podstawowych warunków.
