Sandra Kubicka wyznała, dlaczego naprawdę wróciła do Polski. Po „Tańcu z gwiazdami” nie mogła powstrzymać łez

Sandra Kubicka przez lata budowała życie za oceanem, rozwijała karierę modelki i układała prywatną przyszłość w Miami. Wszystko zmieniło się jednak w 2019 roku, gdy przyjęła propozycję udziału w „Tańcu z gwiazdami”. Modelka spędziła wtedy w Polsce trzy miesiące i poczuła coś, czego bardzo jej brakowało: stabilność, rytm dnia i poczucie zakorzenienia. Gdy po programie musiała wrócić do Miami, nie mogła przestać płakać.

Sandra Kubicka urodziła się w Łodzi i tam spędziła pierwsze lata życia. Dość wcześnie wyjechała jednak do Miami, gdzie pracowała już jej mama.

To właśnie za oceanem zaczęła rozwijać karierę modelki. Pojawiała się na wybiegach, brała udział w kampaniach reklamowych i trafiała na okładki.

W Stanach Zjednoczonych układała sobie także życie prywatne. Najpierw była zaręczona z DJ-em Cedrikiem Gervaisem, a później z przedsiębiorcą Kaio Alvesem Goncalvesem.

Z zewnątrz mogło się wydawać, że ma wszystko: zagraniczną karierę, życie w Miami i plany na przyszłość u boku partnera. Dopiero udział w polskim programie pokazał jej, że tak naprawdę zaczyna tęsknić za czymś zupełnie innym.

W 2019 roku Sandra Kubicka dołączyła do jesiennej, 10. edycji „Tańca z gwiazdami”. Jej tanecznym partnerem został Adam Adamonis.

Od początku radzili sobie bardzo dobrze. Para zbierała świetne oceny od jurorów i pewnie przechodziła przez kolejne odcinki.

Wszystko szło znakomicie aż do ćwierćfinałów. Wtedy niespodziewanie Adam Adamonis doznał kontuzji, co mocno skomplikowało sytuację Sandry.

Modelka musiała szybko odnaleźć się w nowych warunkach. W kolejnych odsłonach programu zaczęła trenować z Wojciechem Jeschke.

Mimo nagłej zmiany partnera i dodatkowych trudności Kubicka dotarła bardzo daleko. Ostatecznie zajęła trzecie miejsce, a tamtą edycję wygrali Damian Kordas i Janja Lesar.

Dla widzów był to po prostu udany udział znanej modelki w popularnym show. Dla Sandry ten czas okazał się jednak znacznie ważniejszy niż tylko telewizyjna przygoda.

W najnowszym wywiadzie wróciła wspomnieniami do tego okresu i przyznała, że „Taniec z gwiazdami” naprawdę zmienił jej życie.

Wcześniej bywała w Polsce głównie przy okazji sesji zdjęciowych, zawodowych zobowiązań albo występów w programach telewizyjnych. Przyjeżdżała, załatwiała konkretne sprawy i znów wracała do swojego życia za oceanem.

Udział w tanecznym show sprawił, że po raz pierwszy od dawna została w kraju na dłużej. Spędziła w Polsce trzy miesiące i zaczęła funkcjonować w zupełnie innym rytmie.

„’Taniec z gwiazdami’ zmienił moje życie. Przyleciałam tu na dłużej i miałam rutynę. Codziennie wiedziałam, że mam trening. Mieszkałam w Warszawie, miałam mieszkanie, do którego wracałam. Mój narzeczony ze mną przyleciał, więc miałam go pod ręką. Codziennie chodziłam na plan, byli ci sami ludzie” — opowiedziała Sandra Kubicka.

Te słowa pokazują, że najważniejszy nie był sam blask programu. Chodziło o codzienność, której wcześniej brakowało jej w życiu modelki kursującej między zleceniami.

Warszawa dała jej poczucie miejsca, do którego może wracać. Treningi dawały plan dnia. Ludzie z programu stali się stałym elementem jej rzeczywistości.

Po latach funkcjonowania w świecie, w którym wszystko często zależy od podróży, pracy i kolejnych projektów, taka rutyna okazała się dla niej czymś bardzo cennym.

Kubicka przyznała, że tak mocno zżyła się z tym stylem życia, iż powrót do Miami stał się dla niej wyjątkowo bolesny.

„Było bardzo fajnie i zżyłam się z tym stylem życia do tego stopnia, że jak wylatywaliśmy stąd z powrotem do Miami, jak już odpadłam, to ja narzeczonemu płakałam, że ja chcę z powrotem do Polski” — wyznała.

To był moment, który dużo jej uświadomił. Sandra miała przed sobą życie w Miami, narzeczonego i dotychczasową karierę, ale emocjonalnie coraz mocniej ciągnęło ją do Polski.

Jak sama tłumaczy, czas spędzony w „Tańcu z gwiazdami” był przełomowy. To właśnie przez ten program jest dziś tutaj, w Polsce.

Po zakończeniu udziału w show wróciła jeszcze do Miami z partnerem, ale płacz i tęsknota za Polską nie minęły. Wręcz przeciwnie, stały się sygnałem, którego nie mogła dłużej ignorować.

W końcu podjęła jedną z najważniejszych decyzji w życiu. Wróciła do kraju, ale już bez narzeczonego.

Sandra odwołała ślub, spakowała swoje rzeczy i zakończyła etap modelingu za oceanem. To nie była drobna zmiana planów, lecz całkowite przestawienie życia na inne tory.

Z perspektywy czasu widać, że udział w „Tańcu z gwiazdami” stał się dla niej czymś więcej niż programem rozrywkowym. To właśnie wtedy odkryła, że chce być bliżej Polski, mieć własny rytm i inaczej budować codzienność.

Nie oznacza to, że ten czas był łatwy. Wręcz przeciwnie, za decyzją o powrocie kryły się łzy, rozterki i konieczność zamknięcia ważnego związku.

Kubicka musiała zostawić za sobą plany ślubne, Miami i karierę, którą rozwijała tam przez lata. Wybrała jednak miejsce, w którym czuła się bardziej sobą.

Ostatnio wróciła do modelingu, ale już na swoich warunkach. To także pokazuje, jak bardzo zmieniło się jej podejście do pracy i życia.

Dziś Sandra Kubicka może patrzeć na tamten okres jak na punkt zwrotny. Program dał jej nie tylko taneczne doświadczenie, popularność i trzecie miejsce, ale przede wszystkim jasną odpowiedź na pytanie, gdzie chce być.

Publiczność oglądała choreografie, oceny i sceniczne emocje. Za kulisami działo się jednak coś znacznie większego: modelka zaczynała rozumieć, że dotychczasowe życie przestało jej wystarczać.

Trzy miesiące w Polsce wystarczyły, by poczuła, że codzienna rutyna, własne mieszkanie, znajomi ludzie i praca w jednym miejscu dają jej spokój, którego wcześniej nie miała.

Powrót do Miami tylko potwierdził to, co już czuła. Skoro nie mogła przestać płakać i wciąż powtarzała, że chce wrócić do Polski, decyzja była tylko kwestią czasu.

Sandra Kubicka zaryzykowała wiele, ale dziś mówi wprost, że „Taniec z gwiazdami” zmienił jej życie. To właśnie tamten program stał się początkiem nowego rozdziału.


Nie chodziło jedynie o taniec, scenę i telewizyjny sukces. Chodziło o moment, w którym zrozumiała, że nie musi już żyć według dawnych planów.

Po latach w Miami, zaręczynach i karierze za oceanem wybrała Polskę. A wszystko zaczęło się od trzech miesięcy, które miały być tylko udziałem w show, a okazały się decyzją o całym dalszym życiu.

Rating
( No ratings yet )
pl.interesujacy.com