„Wcześniej nie” — Edyta Olszówka szczerze o miłości, związkach i życiowych wyborach

Edyta Olszówka od lat uchodzi za jedną z najbardziej charakterystycznych i niezależnych polskich aktorek. Choć na ekranie i scenie nie brakuje jej sukcesów, prywatnie wielokrotnie podkreślała, że jej podejście do miłości i związków znacząco różni się od oczekiwań otoczenia. Aktorka nigdy nie wyszła za mąż i, jak sama mówi, była to w pełni świadoma decyzja.

W swoich wypowiedziach Olszówka nie ukrywa, że w młodości często się zakochiwała, jednak — jak twierdzi — nie zawsze były to właściwe wybory. Wspominała, że szukała partnera silnego, inspirującego i takiego, który będzie potrafił ją „zdobywać”, jednak rzeczywistość nie zawsze spełniała te oczekiwania.

Z czasem jej podejście do relacji zaczęło się zmieniać. Aktorka zaczęła stawiać na partnerskie związki, w których — jak podkreśla — nie ma miejsca na dominację jednej strony. Jednocześnie przyznaje, że jeśli czuje, iż relacja nie działa, nie ma problemu z zakończeniem jej bez długich analiz i szukania winnych.

„Kiedy dochodzę do wniosku, że związałam się z niewłaściwym mężczyzną, nie ma mowy o tym, by szukać winnego… Mówię sobie: ‘To koniec’ i odchodzę” — wyznała w jednym z wywiadów.

W przeszłości jej życie uczuciowe wiązano z kilkoma znanymi mężczyznami, jednak żaden z tych związków nie przetrwał długo. Jedną z ważniejszych relacji była ta z Piotrem Machalicą, z którym spędziła kilka lat i — jak sama mówi — przeżyła bardzo intensywny emocjonalnie czas.

Po zakończeniu tego związku Olszówka skupiła się przede wszystkim na pracy zawodowej. Jak przyznaje, to właśnie aktorstwo stało się jej największą pasją i formą spełnienia, która na pewnym etapie życia zastąpiła jej relacje prywatne.

„Dziś wiem, że to praca jest moją największą miłością… Dopiero później są uczucia” — mówiła w rozmowie.

Aktorka nie ukrywa również, że przez długi czas nie chciała wchodzić w małżeństwo, ponieważ obawiała się zobowiązań i nieodwracalnych decyzji. Jak podkreśla, nie uważa, by ślub czy macierzyństwo musiały być jedyną drogą dla kobiety.

Jednocześnie przyznaje, że z czasem nauczyła się lepiej funkcjonować sama ze sobą i nie traktuje samotności jako czegoś negatywnego. Według niej wielu ludzi trwa w relacjach jedynie ze strachu przed zmianą, co nie jest drogą, którą ona sama chce podążać.

W jednym z wywiadów aktorka wspomniała nawet, że gdyby miała jeszcze kiedyś stanąć na ślubnym kobiercu, zrobiłaby to wyłącznie z wielkiej miłości — i raczej dopiero po siedemdziesiątce.

„Może kiedyś wyjdę za mąż. Jak już będę po siedemdziesiątce, ale dopiero wtedy. Wcześniej nie” — podsumowała.

Rating
( No ratings yet )
pl.interesujacy.com