Dała się wywieźć do dżungli, a po powrocie czekało ją ogromne wzruszenie. Tak zachował się jej mąż

Monika Jarosińska nie ukrywa, że lubi wyzwania i nowe doświadczenia. Tym razem postanowiła sprawdzić się w wyjątkowo wymagających warunkach, biorąc udział w trzecim sezonie programu Królowa przetrwania.

Pobyt na Sri Lance okazał się dla niej prawdziwą próbą charakteru. Aktorka spędziła w dżungli kilka tygodni, rywalizując z innymi uczestniczkami i mierząc się z trudami codziennego funkcjonowania z dala od domu.

Choć wcześniej przez siedem lat mieszkała na Malcie, gdzie próbowała rozpocząć nowy rozdział życia, ostatecznie zdecydowała się wrócić do Polski. Jak sama przyznawała, brakowało jej bliskości przyjaciół i poczucia wspólnoty.

– „Jestem człowiekiem stadnym” – tłumaczyła po latach spędzonych za granicą.

To właśnie potrzeba przeżywania nowych doświadczeń i przebywania wśród ludzi sprawiła, że zdecydowała się na udział w telewizyjnym formacie. W dżungli poradziła sobie bardzo dobrze – dotarła aż do 11. odcinka, pozostając w grze niemal do samego końca.

Mimo satysfakcji z udziału w programie, Jarosińska przyznała, że najtrudniejsza była tęsknota za bliskimi. Szczególnie brakowało jej męża oraz ukochanych psów rasy maltańskiej, które czule nazywa „dziewczynkami”.

– „Na szczęście miałam przy sobie zdjęcie męża” – wspominała po powrocie.

Prawdziwe wzruszenie czekało ją jednak dopiero wtedy, gdy odzyskała telefon. Okazało się, że urządzenie było pełne wiadomości od rodziny i przyjaciół.


Największe emocje wywołały jednak wiadomości od ukochanego. Jak wyznała aktorka, jej mąż codziennie pisał do niej krótkie relacje i przemyślenia, tworząc coś na kształt osobistego pamiętnika.

– „Bardzo mnie to wzruszyło. Jego wsparcie jest bezcenne, a wyrozumiałość nie ma sobie równych” – podkreśliła.


Choć pobyt na Sri Lance nie zawsze wyglądał tak, jak sobie wyobrażała, Monika nie żałuje swojej decyzji. Wręcz przeciwnie – uważa udział w programie za jedną z największych przygód swojego życia.

Przyznała nawet, że chętnie wróciłaby jeszcze na Sri Lankę, tym razem już w zupełnie innych okolicznościach – u boku męża, bez kamer i rywalizacji.

Rating
( No ratings yet )
pl.interesujacy.com