Małgorzata Rozenek, jedna z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd w Polsce, w najnowszym wywiadzie otwarcie opowiedziała o podejściu do finansów i oszczędności, szczególnie gdy chodzi o jej najmłodszego syna, Henryka. Gwiazda, która przez lata wypracowała swoją pozycję na rynku medialnym, przyznała, że nie boi się negocjować stawek i dostrzega okazje, które pozwalają jej zbudować stabilność finansową nie tylko dla siebie, ale także dla swoich dzieci.
W rozmowie z Agatą Reszko w podcaście „Call Me Mommy”, Rozenek zdradziła, że już w pierwszym półroczu życia Henio zarobił na swoje przyszłe studia. „To ważne, co teraz powiem, ale taka jest prawda. Henio w trakcie pierwszego pół roku swojego życia zarobił na swoje studia. I żeby było jasne, te pieniądze na tego Henia czekają” – powiedziała Rozenek, podkreślając, że to nie są „wyimaginowane pieniądze z komunii”, ale realne środki odłożone na realnym koncie bankowym, które będą przeznaczone na edukację chłopca.

Gwiazda wyjawiła, że czuje ogromną dumę z tej decyzji i że teraz ma poczucie pewności, że przyszłość Henia jest zabezpieczona. „Mam poczucie dumy, że dostrzegłam tę okazję, że to zrobiłam i że spokojnie będę mogła planować jego szkołę, tak, żeby on był zadowolony” – dodała Rozenek.
Na swoim Instagramie Rozenek często dzieli się urokliwymi zdjęciami z życia rodzinnego, w tym również z momentami z udziałem swoich synów. Wspomniane zdjęcia Henia, który w tym roku kończy sześć lat, stały się regularnym tematem na jej profilu, co wzbudziło wiele pozytywnych reakcji jej fanów.

W kontekście finansów Rozenek podkreśliła także, że dla niej edukacja dzieci jest kluczowa. Już wcześniej w rozmowie z Andrzejem Sołtysikiem wspominała, że nie uważa, by jej syn był ofiarą tego, że jego wizerunek pojawia się w mediach. „Niezależnie od tego, co się wydarzy z moją przyszłością zawodową czy z przyszłością jego taty, wiemy, że jego edukacja, która jest dla mnie kluczowa w kontekście moich dzieci, jest już zabezpieczona” – powiedziała, podkreślając znaczenie edukacji i stabilności finansowej.

„Bardzo nie lubię marnowania okazji ani pieniędzy, które można było uzyskać” – wyjawiła Rozenek. Z kolei, gdy zwracały się do niej duże firmy, oferując porządne stawki za reklamę, nie wahała się zabrać Henia ze sobą na sesję. „Kiedy zwracały się do mnie duże firmy i płaciły za to bardzo porządne pieniądze, to brałam Henia pod pachę i mówiłam: Chodź, Heniu, idziemy do roboty, co będziesz tak bezczynnie leżał” – mówiła z uśmiechem.
Rozenek w wywiadach nie ukrywa, że jest dumna ze swojego podejścia do zarządzania finansami, a także z tego, że potrafi zapewnić przyszłość edukacyjną swojemu dziecku w tak młodym wieku. Dla niej nie ma mowy o marnowaniu żadnych okazji, które mogłyby dać jej dzieciom lepszą przyszłość.
