Ola Filipek zdobyła się na szczere wyznanie. „Przychodzi moment”

Ola Filipek nie ukrywa, że ostatnie miesiące były dla niej prawdziwą zawodową rewolucją. Prezenterka, która przez lata była związana z radiem, dziś z powodzeniem rozwija także karierę telewizyjną. Choć życie między Krakowem a Warszawą bywa wymagające, gwiazda nie zamierza zwalniać tempa.

Przez niemal dekadę słuchacze RMF FM znali ją przede wszystkim z popołudniowego pasma „Lepsza połowa dnia”. Wszystko zmieniło się jednak za sprawą udziału w programie „Taniec z gwiazdami”. To właśnie wtedy Ola po raz pierwszy tak mocno zaistniała w telewizji.

Po zakończeniu tanecznego show Polsat zaproponował jej prowadzenie programu „halo tu polsat”. Od tego momentu prezenterka regularnie kursuje pomiędzy Krakowem a Warszawą, łącząc obowiązki radiowe z telewizyjnymi.

– „W radiu w Krakowie pracuję codziennie od 14 do 19. (…) Kiedy sytuacja tego wymaga, do planu dnia muszę dopisać wyjazdy do Warszawy, trzy-cztery razy w miesiącu” – opowiadała w rozmowie z „Rewią”.

Choć taki tryb życia dla wielu osób byłby ogromnym wyzwaniem, Ola przyznaje, że na razie świetnie sobie z nim radzi.

– „Na szczęście jeszcze nie łapię zadyszki. Chociaż faktycznie zdarza się, że nie mam kiedy odpocząć. Ale myślę, że właśnie takiej energii i adrenaliny w życiu potrzebowałam” – wyznała.

Prezenterka nie ukrywa jednak, że największą zmianę przyniósł jej sam udział w „Tańcu z gwiazdami”. Program pozwolił jej spojrzeć na siebie z zupełnie innej perspektywy.

– „Przychodzi moment, kiedy zaczynasz lubić siebie nawet pomimo porażek, niedoskonałości i niskich ocen. Przyjmujesz je na klatę” – przyznała szczerze.

Jak podkreśla, przebywanie wśród ludzi z ogromnym doświadczeniem zawodowym sprawiło, że zaczęła bardziej doceniać własne osiągnięcia.

– „Wtedy tak naprawdę zdałam sobie sprawę, jak wiele w życiu zawodowym udało mi się osiągnąć. Kiedyś w ogóle tego nie zauważałam” – wyznała.

Dziś Ola Filipek z większą wyrozumiałością patrzy na samą siebie. Za jedną ze swoich największych zalet uważa pracowitość i nieustanną gotowość do podejmowania nowych wyzwań.

– „Dziś lubię w sobie pracowitość. Mam dużo siły, która nie wiem skąd się bierze” – dodała.

Prezenterka zdradziła również, że ogromną radość czerpie z kontaktu z ludźmi i właśnie w relacjach z innymi odnajduje energię do działania.

– „Wszędzie szukam radości, lubię się bawić. Czerpię wielką przyjemność z obcowania z ludźmi – ze spotkań, rozmów, dyskusji” – podsumowała.

Wygląda na to, że choć życie Oli Filipek to dziś nieustanna podróż między dwoma miastami, sama zainteresowana nie zamieniłaby tego etapu na nic innego.

Rating
( No ratings yet )
pl.interesujacy.com