Dziś Rafał Szatan kojarzony jest przede wszystkim ze sceną, muzyką i występami aktorskimi. Niewiele osób wie jednak, że w młodości jego przyszłość mogła potoczyć się zupełnie inaczej.
Mąż Barbara Kurdej-Szatan od najmłodszych lat interesował się sportem i osiągał bardzo dobre wyniki w szkolnych zawodach. Szczególnie dobrze radził sobie w konkurencjach lekkoatletycznych, zdobywając kolejne sukcesy i zwracając uwagę trenerów.

Po ukończeniu szkoły podstawowej stanął przed ważnym wyborem. Miał możliwość kontynuowania edukacji zarówno w szkole artystycznej, jak i sportowej. Nic nie wskazywało wtedy na to, że jego zawodowa przyszłość będzie związana właśnie z muzyką.
Jak sam wspomina, o wszystkim zadecydowała jedna osoba. Jego wychowawczyni była przekonana, że chłopak posiada wyjątkowy talent muzyczny i powinien rozwijać się właśnie w tym kierunku. Nauczycielka tak mocno wierzyła w jego możliwości, że praktycznie przesądziła o dalszej drodze ucznia.

To właśnie dzięki tej decyzji Rafał Szatan trafił do szkoły muzycznej, gdzie mógł rozwijać swoje zdolności artystyczne. Z perspektywy czasu trudno wyobrazić sobie, jak wyglądałaby jego kariera, gdyby wybrał sport.
Choć ostatecznie postawił na scenę, aktywność fizyczna nadal odgrywa ważną rolę w jego życiu. Artysta nie ukrywa, że wciąż uwielbia sport i z ogromną dumą obserwuje sukcesy swojego syna Henryka, który już teraz zdobywa medale podczas zawodów sportowych.

Historia Rafała Szatana pokazuje, że czasem jedna rozmowa, jedno spotkanie lub jedna osoba mogą wpłynąć na całe życie. Gdyby nie szkolna wychowawczyni, dziś publiczność mogłaby znać go nie jako artystę, lecz jako sportowca.
