Helena Englert ponownie znalazła się w centrum internetowej dyskusji. Wszystko zaczęło się po ogłoszeniu, że artystka wystąpi podczas Open’er Festival. Informacja wywołała burzliwą debatę, a w sieci szybko pojawiły się komentarze dotyczące jej znanego nazwiska.
Znane nazwisko znów stało się tematem
Córka Jan Englert oraz Beata Ścibakówna od lat mierzy się z opiniami, że łatwiej jest jej zaistnieć dzięki rodzinnym powiązaniom.
Choć 26-latka ma już na swoim koncie wiele ról aktorskich i rozwija również karierę muzyczną pod pseudonimem Hela, część internautów ponownie zaczęła podważać jej obecność na prestiżowym festiwalu.

Helena postanowiła przerwać milczenie
W rozmowie radiowej artystka przyznała, że krytyka nie jest dla niej niczym nowym. Nie ukrywa jednak, że nie należy do przyjemnych doświadczeń.
Jak podkreśliła, nie da się całkowicie uodpornić na negatywne komentarze, ale można nauczyć się funkcjonować mimo nich.
Według niej wykonywanie zawodu publicznego wiąże się z oceną i trzeba być na nią przygotowanym.
Nie chce, by ktokolwiek jej bronił

Największe zaskoczenie przyniosły jednak kolejne słowa Heleny. Zamiast prosić fanów o wsparcie, zwróciła się do nich z nietypowym apelem.
Przyznała, że najbardziej przykro robi jej sytuacja, gdy inni próbują walczyć w jej obronie.
Jak tłumaczyła, sama posiada narzędzia pozwalające radzić sobie z krytyką i wierzy, że inni również potrafią zadbać o własny spokój.
Dlatego podziękowała za wsparcie, ale jednocześnie zaznaczyła, że nie potrzebuje internetowych bitew prowadzonych w jej imieniu.
Wszystko zweryfikuje scena

W obronie młodej artystki stanęły również osoby związane z mediami i branżą muzyczną. Zwracano uwagę, że festiwale od lat dają szansę nowym wykonawcom, a ostateczna ocena zawsze należy do publiczności.
Sama Helena wydaje się nie skupiać na zamieszaniu. Obecnie koncentruje się przede wszystkim na przygotowaniach do swojego występu, który ma być jednym z ważniejszych momentów w jej muzycznej karierze.
