Barbara Bursztynowicz po odejściu z „Klanu” nie narzeka na brak zajęć. Aktorka, która przez lata była kojarzona z rolą Elżbiety Chojnickiej, dziś ma przed sobą nowe zawodowe wyzwania i coraz śmielej pokazuje, że zamknięcie jednego rozdziału wcale nie oznacza końca aktywności. Mimo napiętego grafiku planuje jednak znaleźć chwilę na odpoczynek.
Przez wiele lat widzowie oglądali ją w telenoweli „Klan”. Decyzja o odejściu z produkcji TVP wywołała duże poruszenie, a jej krok komentowali także inni aktorzy związani z serialem. Nie brakowało emocjonalnych reakcji i opinii, że „rodziny się nie zostawia”.

Bursztynowicz postanowiła jednak wyjść poza znaną przestrzeń i spróbować nowych rzeczy. Jak się okazało, ta decyzja otworzyła jej kolejne drzwi. Aktorka pojawiła się w „Tańcu z gwiazdami”, a później zaczęła otrzymywać nowe propozycje zawodowe.
Od pewnego czasu można ją oglądać między innymi w serialu TVN „Szpital św. Anny”. To pokazuje, że po pożegnaniu z „Klanem” nie zniknęła z ekranu, lecz weszła w nowy etap kariery.
Mimo zawodowego tempa aktorka nie rezygnuje całkowicie z wakacyjnych planów. W rozmowie z „Telemagazynem” zdradziła, że krótki odpoczynek ma już za sobą, choć najbliższe tygodnie nie pozwalają jej na dłuższą przerwę.
„Już byłam na takich chwilowych wakacjach. Teraz nie mam czasu na to. Lipiec mam zajęty, potem też coś się kroi” — powiedziała.
Bursztynowicz przyznała jednak, że czeka na spokojniejszy moment, by wybrać się nad polskie morze. Najbardziej lubi Bałtyk wtedy, gdy sezonowe tłumy już znikają, a plaże stają się spokojniejsze.

„Czekam na wrzesień bądź październik. Wybieram się na polskie morze. Kocham polskie morze, kiedy plaże są w miarę puste. Uwielbiam spacery wzdłuż plaży. To jest najwspanialszy odpoczynek dla mnie” — wyznała.
Dla aktorki idealny wypoczynek nie oznacza głośnych kurortów, zatłoczonych deptaków i wakacyjnego zgiełku. Największą przyjemność daje jej spacer wzdłuż plaży i kontakt z morzem wtedy, gdy można naprawdę odetchnąć.
W rozmowie pojawił się też temat, który co roku budzi ogromne emocje wśród turystów: wysokie ceny nad Bałtykiem. Aktorka została zapytana, czy nie boi się tak zwanych „paragonów grozy”.
Barbara Bursztynowicz nie próbowała łagodzić odpowiedzi. Krótko i stanowczo przyznała, że ceny jej nie przerażają, ale mocno ją oburzają.
„Nie boję, tylko mnie to oburza” — podsumowała była gwiazda „Klanu”.
Jej reakcja idealnie wpisuje się w nastroje wielu osób, które kochają polskie morze, ale coraz częściej z niedowierzaniem patrzą na rachunki w nadmorskich miejscowościach. Bursztynowicz nie zamierza jednak rezygnować z Bałtyku. Po prostu wybiera czas, w którym można uniknąć największych tłumów i choć trochę spokojniej cieszyć się plażą.

Aktorka udowadnia, że po intensywnych zawodowych zmianach nadal potrafi mówić wprost o tym, co ją cieszy i co ją denerwuje. Z jednej strony ma nowe projekty i pełny kalendarz, z drugiej nie ukrywa, że najprostszy spacer nad morzem pozostaje dla niej najlepszą formą odpoczynku.

Po odejściu z „Klanu” Barbara Bursztynowicz weszła w czas zawodowej mobilizacji, ale nie straciła dystansu do codziennych spraw. Bałtyk kocha, wysokie ceny ją oburzają, a na prawdziwy oddech czeka do września lub października.
