Roksana Węgiel i Kevin Mglej rozpoczęli kolejny ważny etap wspólnego życia. Małżonkowie ruszyli z budową domu, który ma być dla nich miejscem na lata. Choć oboje podchodzą do tego spokojnie, wokalistka przyznaje wprost, że takie przedsięwzięcie potrafi sprawdzić każdą relację.
Roksana Węgiel od niemal dwóch lat tworzy małżeństwo z Kevinem Mglejem. Połączyło ich nie tylko uczucie, ale też muzyka. On jest producentem muzycznym, ona od lat rozwija karierę sceniczną, dlatego w ich przypadku życie prywatne i zawodowe często naturalnie się przenikają.

Teraz para postanowiła spełnić jedno z większych marzeń. Roksana i Kevin zaczęli budowę wspólnego domu. To dla nich duży krok, ale też projekt, który nie zakończy się z dnia na dzień.
Węgiel nie ukrywa, że przy budowie trzeba uzbroić się w cierpliwość. Wie też, że taki proces może pochłaniać ogromne pieniądze, bo na każdym etapie pojawiają się kolejne pomysły, ulepszenia i nowe rozwiązania.
„Wiedziałam, że to jest to studnia bez dna. Już kiedyś powiedziałam. Jeśli chodzi o budowę domu, to nie ma takich pieniędzy, których nie da się wydać, bo ciągle można coś ulepszać” — powiedziała w rozmowie z Pudelkiem.
Piosenkarka podkreśla jednak, że nie chodzi im o bezrefleksyjne wydawanie pieniędzy. Chcą stworzyć dom docelowy, dlatego zależy im na jakości i dobrych decyzjach, ale bez niepotrzebnej presji.
„Teraz są takie rozwiązania, tyle nowości na rynku, że naprawdę możesz wydać ogromne pieniądze na budowę domu. Ale nie o to chodzi. Ważne, żeby sobie jakiś cel postawić. My chcemy wybudować docelowy dom, więc robimy to na spokojnie, ale jakościowo” — wyjaśniła Roxie.
Budowa domu to dla wielu par poważne wyzwanie. Trzeba podejmować dziesiątki decyzji, rozmawiać o budżecie, planować szczegóły i godzić różne wizje. Roksana doskonale zdaje sobie sprawę, że taki proces potrafi wystawić związek na próbę.

„Na pewno jest to test dla związku. Ale my też na spokojnie do tego podchodzimy. Nie chcieliśmy sobie narzucać presji. Mamy też inne rzeczy na głowie” — przyznała.
Na razie jednak Węgiel zapewnia, że między nią i Kevinem nie dochodzi do poważnych spięć. Para jasno podzieliła obowiązki i stara się rozwiązywać sprawy na bieżąco.
„Oczywiście skupiamy się na tej budowie, ale wydaje mi się, że jeszcze nie było takiego etapu, na którym byśmy się jakoś mocno ścinali. Podzieliliśmy się też jasno obowiązkami” — mówiła wokalistka.
Kevin Mglej również nie ukrywa, że w związku zdarzają się różnice zdań. Jego zdaniem najważniejsze jest jednak nie to, by zawsze myśleć identycznie, lecz by umieć spokojnie porozmawiać i znaleźć wspólny punkt.
Producent muzyczny przyznał, że niedawno razem z Roksaną długo dyskutowali choćby o klimatyzacji. Okazało się, że wokalistka nie jest jej zwolenniczką.
„Kiedy różnisz się zdaniem i patrzysz na pewną drogę inaczej, no to warto jest po prostu usiąść, porozmawiać i zobaczyć, czy możemy znaleźć jakąś wspólną przestrzeń. Ostatnio mieliśmy nawet bardzo długą dyskusję na temat klimatyzacji, bo przeprowadziliśmy się, a Roksana jest wielką przeciwniczką klimatyzacji” — zdradził Kevin Mglej w cyklu „ESKA Story”.
Dla Mgleja receptą na dobrą relację jest właśnie rozmowa. Nie wielkie deklaracje, nie unikanie sporów, ale cierpliwe szukanie rozwiązania wtedy, gdy obie strony widzą coś inaczej.
„Recepta na udany związek – moim zdaniem – to jest po prostu szukanie drogi i rozmawianie. My bardzo dużo rozmawiamy” — podsumował.
Wygląda więc na to, że Roksana i Kevin nie traktują budowy domu jak wyścigu. Chcą działać rozsądnie, bez pośpiechu i z myślą o przyszłości. Wiedzą, że przed nimi sporo decyzji, ale na razie starają się nie dokładać sobie dodatkowego napięcia.

Dla młodego małżeństwa to kolejny moment, w którym trzeba połączyć codzienne obowiązki, pracę, wspólne plany i różne charaktery. Budowa domu może być trudna, ale dla nich ma być przede wszystkim wspólnym projektem.
Roksana Węgiel i Kevin Mglej pokazują, że nawet przy dużych wyzwaniach najważniejsze pozostaje porozumienie. Jeśli uda im się zachować spokój, cierpliwość i gotowość do rozmowy, wymarzony dom może stać się nie tylko inwestycją, ale też symbolem kolejnego etapu ich związku.
