Marcela Leszczak, była partnerka Michała Koterskiego, nie daje się zepchnąć do roli ofiary i konsekwentnie broni swojej niezależności. Choć jej związek z Koterskim zakończył się pod koniec ubiegłego roku, modelka nie próżnuje – znalazła szczęście u boku tajemniczego biznesmena z Gdyni. Od początku roku zaczęła publicznie dzielić się radosnymi chwilami spędzonymi z nowym partnerem, a ostatnio jeszcze odważniej pokazywała ich wspólne podróże po świecie.
Wzbudzający emocje wyjazd do Azji, który para odbyła ostatnio, stał się tematem gorących dyskusji w sieci. Wśród komentarzy pojawiły się pytania o finansowanie tych wakacji, a niektóre osoby sugerowały, że Marcela mogła być „sponsorowana”. Odpowiedź Leszczak była stanowcza. W swojej relacji w mediach społecznościowych wytłumaczyła, że nigdy nie była sponsoru i nie czuje potrzeby ukrywania niczego.



„Mnie nikt nigdy nie sponsorował i nie musi. Piszę wam, że mam swoje źródło dochodu. Jestem z moim partnerem na wyjeździe i tego nie kryję. Nawet jeśli on zrealizowałby ten plan z okazji moich 35. urodzin, to czy to zbrodnia?” – zapytała Marcela, reagując na zarzuty. Podkreśliła również, że to ona zabrała swojego ukochanego na ekskluzywną kolację, aby celebrować ich rocznicę związku.



„Do takiej restauracji zabrałam Marcina, żeby celebrować naszą rocznicę” – dodała, podkreślając swoją aktywność i niezależność w związku. Marcela nie boi się stawiać granic i wprost reagować na to, co w internecie na jej temat krąży. Jej szczerość i gotowość do obrony swojego wizerunku spotkała się z mieszanymi reakcjami fanów.


Fani mogą być zaskoczeni jej otwartością na temat swojego życia prywatnego, ale Leszczak konsekwentnie buduje swoją pozycję w świecie show-biznesu jako kobieta niezależna, która nie pozwala na przypinanie jej łatki „sponsorowanej”.
