Wielka afera związana z głośnym wydarzeniem techno Circoloco Warsaw, które odbyło się w nocy z 9 na 10 maja przed pałacem w Wilanowie, wciąż nie cichnie. Choć sama impreza miała być niezapomnianym przeżyciem, to już przed jej rozpoczęciem pojawiły się kontrowersje dotyczące wpływu na lokalny ekosystem. Specjaliści alarmowali, że wydarzenie może zniszczyć glebę, zaburzyć dostęp do powietrza i wody roślin, a także stanowić zagrożenie dla dzikich zwierząt.
Impreza miała charakter ekskluzywnego festiwalu, z udziałem światowej klasy DJ-ów takich jak Honey Dijon, Bedouin czy PAWSA. Gwiazdy, które pojawiły się na parkiecie, były pełne energii, a zdjęcia z zabawy szybko obiegły media społecznościowe. Wśród celebrytów, którzy uczestniczyli w tym wydarzeniu, pojawiły się takie nazwiska jak Karolina Gilon, Maffashion, Natalia Siwiec czy Wojtek Gola. Niestety, gdy nadciągnęła burza, część z nich zaczęła publicznie przepraszać za swoją obecność, co wywołało jeszcze większe emocje w sieci.

Blanka Lipińska nie zgodziła się z takim stanowiskiem. Zdecydowanie stanęła w obronie uczestników imprezy, twierdząc, że nie powinni oni ponosić odpowiedzialności za decyzje organizatorów. Na swoim Instagramie napisała: „W normalnym świecie odpowiedzialność za legalność, bezpieczeństwo i zgodność z przepisami ponoszą organizatorzy, firmy i instytucje kontrolujące – nie przeciętny człowiek, który korzysta z produktu, usługi czy wydarzenia”.

Pisarka nie kryła swojego oburzenia wobec całej sytuacji. „Ta cała internetowa nagonka wygląda bardziej jak polowanie na celebrytów niż realna troska o Wilanów. Jeśli były zaniedbania, to pretensje powinny lecieć do tych, którzy dopuścili do imprezy, a nie do uczestników bawiących się z prosecco w parku” – dodała.

Blanka Lipińska w swoich postach poruszyła także temat bycia odpowiedzialnym konsumentem. „Za chwilę przed każdą imprezą człowiek będzie musiał robić audyt ekologiczny, urbanistyczny i moralny organizatora, żeby przypadkiem internet go nie zlinczował. Zastanówmy się, czy ci sami ludzie są tak konsekwentni w codziennym życiu” – grzmiała celebrytka.

Jej słowa uderzyły w wielu internautów, którzy zaczęli masowo komentować całą sytuację. Lipińska przypomniała, że za organizację wydarzeń odpowiedzialne są konkretne instytucje, a nie osoby, które kupują bilety i po prostu bawią się na wydarzeniu. „Ludzie żyjcie i dajcie żyć innym, a świat zacznijcie naprawiać od siebie!” – zakończyła swoje wywody Blanka.

Z kolei organizatorzy Circoloco Warsaw zapewnili, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami, uzyskując pozwolenie Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Mimo to cała sprawa budzi kontrowersje, a internetowe śledztwa nie milkną.
