Dominika Clarke ŻALI SIĘ na rachunki w Tajlandii. „Odebrało mi mowę”

Dominika Clarke, mama słynnych „pięcioraczków z Horyńca”, po raz kolejny rozpaliła internetową dyskusję, ale tym razem nie chodziło o jej życie w Tajlandii ani o wychowanie dzieci w tropikach. Tym razem w centrum uwagi znalazł się rachunek za prąd, który – jak przyznała – przyprawił ją o zawrót głowy. Kwota na rachunku wyniosła ponad 10 tysięcy tajskich batów, co po przeliczeniu daje około 1115-1150 zł. Dominika podzieliła się swoim szokiem na Facebooku, dodając, że „odebrało jej mowę”.

Rodzina Clarke od samego początku wzbudzała ogromne zainteresowanie internautów, a ich życie za granicą jest nieustannie komentowane. Dominika i Vincent Clarke, którzy przeprowadzili się do Tajlandii po narodzinach pięcioraczków, chętnie dzielą się na swoich profilach relacjami z życia dzieci, organizacji dnia, lokalnych zakupów oraz kosztów utrzymania. Jednak to właśnie te ostatnie, a zwłaszcza rachunki, rozpalają najwięcej emocji wśród komentujących.

W najnowszym poście Dominika opowiedziała o swoim rachunku za prąd, który był absolutnym rekordem w historii ich rodziny. „Właśnie przyszedł nasz najnowszy rachunek i przyznam szczerze, że odebrało mi mowę” – napisała. Dominika tłumaczyła, że z racji dużej rodziny i wysokich temperatur w Tajlandii, wysokie rachunki były do przewidzenia, ale ta kwota przeszła ich najśmielsze oczekiwania. Klimatyzacja, pralki, lodówki – wszystkie urządzenia, które w tak licznej rodzinie są w ciągłym użyciu, przyczyniły się do takiego stanu rzeczy.

„Mieliśmy świadomość, że przy naszej gromadce i tajskich upałach rachunki będą wysokie, ale taka kwota to absolutny rekord. Wiem, że zaraz niektórzy zaczną przeliczać i łapać się za głowy” – przyznała.

Reakcje internautów były różne. Część osób, po przeliczeniu kwoty na złotówki, uznała rachunek za stosunkowo niski. „To jest jakieś 1150 zł. Przy tak dużej rodzinie to i tak chyba nie najgorzej” – napisała jedna z internautek. Inna zwróciła uwagę, że w takiej sytuacji rachunek mógłby być jeszcze wyższy, biorąc pod uwagę ciągle działające urządzenia w domu.

Jednak nie zabrakło także krytycznych głosów. Część internautów zarzucała Dominice, że zbyt często mówi o swoich wydatkach w internecie. „Jak przyszedł rachunek, to trzeba go zapłacić, a nie pokazywać. Sam się nie zapłaci” – brzmiał jeden z komentarzy.

Niektórzy użytkownicy zauważyli także, że eksponowanie kwoty w tajskich batach sprawia, że rachunek wygląda znacznie bardziej spektakularnie niż po przeliczeniu na złotówki. Tego typu zabiegi wywołały złośliwe komentarze sugerujące, że publikowanie takich wpisów ma na celu wzbudzenie współczucia i zainteresowania.

Cała sytuacja pokazuje, jak łatwo można wywołać w sieci dyskusję na temat wydatków, zwłaszcza gdy chodzi o rodzinę, która jest pod stałą obserwacją internautów. Dominika Clarke ponownie stanęła w centrum uwagi, ale tym razem jej wpis na temat rachunków za prąd wywołał mieszane uczucia – od współczucia po krytykę.

Rating
( No ratings yet )
pl.interesujacy.com