Natalia Szroeder, jedna z gwiazd Polsat Hit Festiwalu 2026, już w piątkowy wieczór pojawi się na sopockiej scenie podczas wyjątkowego koncertu poświęconego pamięci Krzysztofa Krawczyka. Artystka od lat utrzymuje się w ścisłej czołówce polskiej sceny muzycznej, a jej kariera — jak sama przyznaje — wymaga dziś ogromnej dyscypliny i dobrej organizacji.
Piosenkarka, która swoje pierwsze kroki w show-biznesie stawiała jeszcze jako dziecko, z czasem wypracowała pozycję jednej z najbardziej cenionych wokalistek młodego pokolenia. Ma na koncie trzy dobrze przyjęte albumy, liczne nominacje do Fryderyków oraz miejsce w jury programu „Must Be the Music”, co jeszcze bardziej przyspieszyło tempo jej zawodowego życia.

W rozmowach Szroeder podkreśla jednak, że intensywny grafik wiąże się także z wyzwaniami, szczególnie jeśli chodzi o dbanie o zdrowie i codzienną rutynę. Jak przyznaje, przy takim trybie pracy trudno o regularność, szczególnie w kwestii posiłków i odpoczynku.
Artystka nie ukrywa, że stara się wprowadzać zdrowe nawyki stopniowo, bez presji i radykalnych zmian.

„Staram się pić więcej wody i jest to zbawienne… robię wszystko małymi kroczkami” — mówiła w jednym z wywiadów.
Jak dodaje, największym wyzwaniem pozostają trasy koncertowe i życie w ciągłym ruchu. Podróże, próby i występy sprawiają, że trudno utrzymać stały rytm dnia, jednak wokalistka stara się, by mimo wszystko dbać o podstawowe potrzeby organizmu — sen, jedzenie i regenerację.

Szroeder podkreśla, że nie wszystko zawsze wychodzi idealnie, ale najważniejsze jest dla niej zachowanie równowagi i pozytywnego nastawienia. Jak mówi, to właśnie praca i kontakt z publicznością dają jej największą energię do działania.
„Czuję się dobrze, napędza mnie moja praca i to, że widzę jej efekty. Staram się też dużo uśmiechać” — dodała.

Mimo intensywnego tempa życia artystka wciąż znajduje przestrzeń na zachowanie prywatności i własnego komfortu psychicznego, co — jak sama podkreśla — jest dla niej niezwykle ważne w świecie show-biznesu.
