Ostatnie tygodnie przyniosły polskim kibicom tenisa mnóstwo emocji. Tym razem to nie Iga Świątek była główną bohaterką nagłówków. Po fenomenalnym występie Maja Chwalińska podczas French Open oczy całego tenisowego świata zwróciły się właśnie na nią. Iga postanowiła jednak wykorzystać ten czas w najlepszy możliwy sposób.
Dla Świątek tegoroczny występ na kortach Rolanda Garrosa nie zakończył się tak, jak sobie wymarzyła. Czterokrotna triumfatorka paryskiego turnieju pożegnała się z rywalizacją już w trzeciej rundzie. Co więcej, stało się to w dniu jej urodzin, co dodatkowo spotęgowało rozczarowanie.

Tenisistka nie zamierza jednak rozpamiętywać niepowodzenia. Już rozpoczęła przygotowania do kolejnego wielkiego wyzwania – występu na legendarnych kortach Wimbledonu w London, gdzie będzie bronić wywalczonego przed rokiem tytułu.

W natłoku treningów Iga znalazła również chwilę dla siebie. Za pośrednictwem mediów społecznościowych pochwaliła się, że udało jej się zrealizować jedno z długo odkładanych marzeń.
– „W końcu odhaczyłam 'Wicked’ na mojej liście rzeczy do zrobienia – co za niesamowity spektakl!” – napisała zachwycona.

Mowa o słynnym musicalu Wicked, który od lat cieszy się ogromną popularnością na londyńskim West Endzie. Dla wielu fanów gwiazdy był to dowód na to, że nawet w najbardziej wymagającym okresie warto znaleźć czas na małe przyjemności.
Pod publikacją szybko pojawiły się setki komentarzy pełnych wsparcia i motywacji.
„Nie możemy się doczekać sezonu na trawie”;

„Jesteś wielką inspiracją – najważniejsze, żeby czerpać radość z gry”;
„Cała Polska trzyma kciuki za Wimbledon!”

Choć ostatnio więcej mówiło się o sukcesie Mai Chwalińskiej, Iga Świątek udowadnia, że potrafi zachować spokój i skupienie. Przed nią kolejna szansa na zapisanie się w historii światowego tenisa, a kibice wierzą, że londyńskie korty ponownie okażą się dla niej szczęśliwe.
