Beata Kozidrak od dekad zachwyca nie tylko głosem, ale także charakterystycznym stylem. Artystka od lat uchodzi za jedną z najbardziej wyrazistych postaci polskiej sceny muzycznej, a moda zawsze była dla niej ważnym elementem scenicznego wizerunku.
Dziś nad jej stylizacjami czuwa stylistka Klaudia Gołębiowska, która w najnowszym wywiadzie opowiedziała o kulisach pracy z gwiazdą. Okazuje się, że początki ich współpracy wcale nie należały do najłatwiejszych.

Jak wspominała, pierwszy kontakt nastąpił przy okazji przygotowań do jednego z festiwali. Początkowo nie mogła uwierzyć, że sama Beata Kozidrak chce skorzystać z jej pomocy.
„Między mną i Beatą taka fajna chemia się wywiązała, ona kocha muzykę i kocha modę. Zaproponowała mi współpracę. No ludzie! Beata Kozidrak!” – przyznała.
Szybko okazało się jednak, że artystka doskonale wie, czego oczekuje od swoich scenicznych kreacji.
„Beata to jest konkret, wie, czego chce” – wyznała stylistka.
Przełomowym momentem była sytuacja, gdy wokalistka odrzuciła wszystkie przygotowane dla niej stylizacje.

„Przyszła paczka ze stylizacjami i to wszystko było niedobre. (…) Byłam tak zestresowana, bo masz jeden dzień” – wspominała Gołębiowska.
Z czasem kobiety wypracowały jednak wyjątkową nić porozumienia, a efekty ich współpracy wielokrotnie zachwycały fanów podczas koncertów.
W rozmowie pojawił się również temat wyprzedaży garderoby gwiazdy. Pomysł narodził się przy okazji współpracy stylistki z targami vintage.
„Pomyślałam: a może szafę Beaty Kozidrak? Zadzwoniłam do Beatki, była wtedy w Hiszpanii i powiedziała, że to super pomysł” – zdradziła.
Jak się okazało, zainteresowanie przeszło najśmielsze oczekiwania organizatorów. Ubrania związane z historią kariery Beaty Kozidrak znikały błyskawicznie.

„To było szaleństwo. Ludzie pytali: czy mogę kupić, czy można coś zamówić. Powiedziałam wtedy: Beata, chyba za mało tych rzeczy wzięłam” – opowiadała stylistka.
Co więcej, sama wokalistka miała zaproponować, aby część przedsięwzięcia miała wymiar charytatywny.
„Beata jeszcze miała taki pomysł: zróbmy charytatywną zbiórkę i dajmy na schronisko” – wyznała Gołębiowska.

Wszystko wskazuje więc na to, że wyprzedaż garderoby nie jest wyłącznie próbą zrobienia miejsca w szafie. To także okazja, by podzielić się z fanami fragmentami niezwykłej historii jednej z największych ikon polskiej muzyki, a przy okazji wesprzeć potrzebujących.
