Agata Steczkowska szczerze o nieudanym małżeństwie. Po latach powiedziała jedno mocne zdanie

Agata Steczkowska rzadziej niż jej siostra Justyna pojawia się w medialnym centrum uwagi, ale kiedy już zabiera głos, potrafi powiedzieć naprawdę dużo. Tym razem najstarsza z dziewięciorga rodzeństwa udzieliła obszernego wywiadu Monice Richardson i otworzyła się na temat bardzo osobistego rozdziału swojego życia. Chodzi o małżeństwo, które, jak sama przyznaje, było dla niej ogromnym rozczarowaniem.

Nazwisko Steczkowskich od lat budzi zainteresowanie. Największą popularnością w rodzinie cieszy się Justyna Steczkowska, ale od czasu do czasu także jej rodzeństwo pojawia się w mediach. Agata Steczkowska zrobiła się szerzej znana prawie dekadę temu, gdy wydała książkę o swojej rodzinie.

Publikacja wywołała wtedy spore napięcia. Najwięcej emocji wzbudziły reakcje Justyny Steczkowskiej, bo to właśnie jej nazwisko najmocniej przewijało się w medialnych nagłówkach. Z czasem temat przycichł, a relacje rodzinne przestały być tak często komentowane publicznie.

Justyna zwykle niechętnie mówi o rodzeństwie. Jeśli już porusza rodzinne sprawy, częściej wspomina o synu albo przyszłej synowej. Najnowsza rozmowa Agaty Steczkowskiej pokazuje jednak, że w tak licznej rodzinie relacje nie zawsze są proste i oczywiste.

W podkaście Moniki Richardson Agata nie mówiła jednak wyłącznie o rodzinnych napięciach. Zdecydowała się także opowiedzieć o sobie, swoim życiu i doświadczeniu małżeństwa, które nie przyniosło jej szczęścia.

60-latka nie owijała w bawełnę. Wprost przyznała, że jej relacja z mężem była daleka od tego, czego można oczekiwać po dobrym związku. Jej słowa były ostre i bardzo jednoznaczne.

„Ja miałam beznadziejnego męża” — wyznała Agata Steczkowska.

Po chwili dodała, że z perspektywy czasu ma poczucie, jakby nigdy tak naprawdę nie była prawdziwą żoną. Powodem miało być to, że jej partner nie wypełniał podstawowych obowiązków, które według niej powinny wiązać się z rolą męża i ojca.

„Ja miałam męża, ale ponieważ mąż nie spełniał swoich podstawowych odpowiedzialności bycia mężem czy ojcem, no to przeczekałam to, męczyłam się, aż w końcu powiedziałam 'dość’ i poszłam z papierami. Dokonałam tego rozwodu i jestem bardzo szczęśliwa, a moja córka jeszcze bardziej” — powiedziała.

Agata Steczkowska nie ukrywa, że decyzja o rozwodzie była dla niej wyzwoleniem. Choć wcześniej długo znosiła sytuację, która ją męczyła, w pewnym momencie uznała, że nie chce dalej trwać w relacji bez sensu.

Jej słowa są tym mocniejsze, że porównała własne doświadczenia z tym, jak potoczyło się życie części jej sióstr. Justyna i Magda mogą mówić o szczęśliwych małżeństwach, natomiast ona sama przeszła przez zupełnie inną historię.

Steczkowska podkreśliła, że dziś nie żałuje swojej decyzji. Wręcz przeciwnie, uważa, że odejście było najlepszym rozwiązaniem. Z jej wypowiedzi jasno wynika, że rozwód nie był dla niej porażką, tylko sposobem na odzyskanie spokoju.

„Ten związek po prostu nie miał sensu i to zakładanie rodziny właściwie do czego mi jest potrzebne? Jeżeli mężczyzna nie jest odpowiedzialnym i dobrym mężem, ani ojcem, to nie muszę się plątać w moim życiu” — stwierdziła.

W tych słowach nie ma wahania. Agata Steczkowska mówi o swoim małżeństwie bez sentymentalnego filtra i bez prób łagodzenia oceny byłego partnera. Dla niej najważniejsze jest to, że potrafiła w końcu powiedzieć „dość” i zakończyć relację, która nie dawała jej ani bezpieczeństwa, ani szczęścia.

Jej córka, jak sama przyznała, również miała być szczęśliwsza po rozwodzie. To pokazuje, że decyzja nie dotyczyła wyłącznie jej samej, ale całej codzienności, w której funkcjonowała rodzina.

Agata Steczkowska po latach mówi o tym z dużą stanowczością. Nie próbuje udawać, że wszystko było dobrze, nie zasłania się ogólnikami i nie unika mocnych słów. Jej wyznanie brzmi jak podsumowanie kobiety, która długo czekała, aż sytuacja się zmieni, ale w końcu wybrała siebie i swoją córkę.

Rating
( No ratings yet )
pl.interesujacy.com