Majka Jeżowska ostro odpowiedziała Skolimowi. Padły mocne słowa o artystach, emeryturach i koncertach

Majka Jeżowska nie przeszła obojętnie obok głośnych słów Skolima na temat artystów i planowanych dopłat do emerytur. Wokalistka uznała, że wypowiedź „króla latino” była krzywdząca, zbyt ogólna i uderzyła w ludzi, którzy od lat pracują w kulturze, często bez wielkich pieniędzy i rozpoznawalności.

Wypowiedź Skolima wywołała w branży ogromne poruszenie. Sprawa szybko rozlała się po mediach, a głos zaczęli zabierać kolejni artyści. Wielu z nich nie kryło oburzenia i zarzucało mu, że wrzucił wszystkich twórców do jednego worka.

Do tego grona dołączyła Majka Jeżowska. Piosenkarka nie ukrywała, że słowa Skolima zabolały środowisko artystyczne. Jej zdaniem mogły paść pod wpływem chwili, ale to nie zmienia faktu, że zabrzmiały bardzo źle.

„Prawdopodobnie te słowa nie były przemyślane. Były w jakiejś tam chwili wypowiedziane i wiem, że absolutnie to wszystkich zabolało. To jest wrzucanie do jednego wora, kategoryzowanie. To tak jakby powiedzieć, że wszyscy disco-polowcy nie potrafią śpiewać” — powiedziała Majka Jeżowska.

Wokalistka podkreśliła, że dyskusja o wsparciu dla artystów nie dotyczy tych, którzy są na świeczniku, zarabiają duże pieniądze i regularnie występują na największych scenach. Chodzi raczej o ludzi mniej widocznych, którzy tworzą kulturę, ale nie mają za sobą wielkich zarobków ani medialnego zaplecza.

Jeżowska wyraźnie zaznaczyła, że sama nie domaga się niczego dla siebie. Jej zdaniem problem polega na tym, że w debacie publicznej łatwo obrazić całe środowisko, nie zauważając osób, które przez lata pracowały w cieniu.

„Mówienie o artystach w taki sposób, uwłaczający, brzydki bardzo, wulgarny wręcz, zabolało. No bo ja się czuję artystką od wielu lat, tak jestem nazywana, (….) Ja nie proszę o nic. To w ogóle nie chodziło o nas, o tych, którzy są na scenie i na topie, tylko o tych niewidzialnych, niesłyszalnych ludzi” — wyjaśniła.

Piosenkarka zaapelowała też do Skolima, by uważał na słowa i nie wypowiadał się pod wpływem emocji. Według niej w czasach, gdy społeczeństwo i tak jest mocno podzielone, publiczne osoby powinny raczej szukać porozumienia, a nie dolewać oliwy do ognia.

„Tym bardziej, że i tak jesteśmy dosyć podzieleni. Trzeba szukać wspólnych mianowników, a nie dzielić ludzi” — dodała Jeżowska.

Na tym jednak nie poprzestała. Po komentarzach Skolima pojawiły się także zarzuty, że sam korzysta z pieniędzy publicznych, bo często występuje na dniach miast i miejscowości, finansowanych przez samorządy. W sieci zaczęto przypominać, że artysta chwali się bardzo intensywnym trybem pracy i potrafi grać kilka koncertów jednego dnia.

Majka Jeżowska odniosła się również do tego wątku. Jej zdaniem tak duża liczba koncertów w krótkim czasie jest możliwa wtedy, gdy występ nie wymaga dużego zespołu i rozbudowanej ekipy technicznej. Wokalistka porównała to z własnym sposobem pracy na scenie.

Podkreśliła, że ona występuje z zespołem, muzykami i zapleczem technicznym. Taki koncert oznacza większą logistykę, więcej osób do opłacenia i zupełnie inny model pracy niż szybkie przemieszczanie się z małym składem.

„Ja występuję z zespołem, z muzykami. Gramy na żywo, nie z półplaybackiem. To się wiąże z tym, że musimy mieć swojego realizatora dźwięku, swojego oświetleniowca i to się robi bardzo duża ekipa. I każdy musi zarobić. Jeżeli ktoś przyjeżdża i ma na scenie jednego muzyka, czy dwóch, a słychać, że gra cały band, to wiadomo, że to jest półplayback. O ile wiem, to nie ma ekipy technicznej. Dlatego się wsiada do helikoptera i dwie osoby mogą przelecieć całą Polskę wszerz i wzdłuż i zagrać trzy, czy cztery, a nawet więcej” — podsumowała gorzko Majka Jeżowska.

Jej wypowiedź była jedną z najmocniejszych reakcji na słowa Skolima. Piosenkarka nie tylko skrytykowała jego komentarz o artystach, ale też pokazała różnicę między różnymi sposobami funkcjonowania na rynku koncertowym.

Dla Jeżowskiej cała sprawa nie sprowadza się do jednej ostrej wypowiedzi. Chodzi o szacunek do ludzi pracujących w kulturze, także tych, których nazwiska nie pojawiają się na pierwszych stronach portali. To właśnie o nich, jak podkreśla, powinno się pamiętać, zanim wyda się krzywdzący osąd o całym środowisku.

Rating
( No ratings yet )
pl.interesujacy.com