Grażyna Torbicka od dekad uchodzi za jedną z najbardziej eleganckich i najbardziej szanowanych kobiet polskiej telewizji. Zachwyca klasą, spokojem i profesjonalizmem, a wiele młodszych prezenterek otwarcie przyznaje, że właśnie ją stawia sobie za wzór. Dla widzów od lat pozostaje symbolem dobrego smaku i telewizyjnej jakości, która dziś zdarza się coraz rzadziej.
Choć przez lata była nieodłącznie związana z ekranem, równie wielkie zainteresowanie budzi jej życie prywatne. Grażyna Torbicka od 45 lat jest żoną wybitnego kardiologa Adama Torbickiego i nie ukrywa, że ich relacja od początku wyglądała inaczej niż większość związków w show-biznesie.

Córka legendarnej prezenterki TVP Krystyny Loski od początku chciała budować własną drogę zawodową. Gdy rozpoczynała pracę w telewizji, była już po ślubie i właśnie dlatego zdecydowała się używać nazwiska męża. Nie chciała, by ktokolwiek sugerował, że sukces zawdzięcza rodzinnym koneksjom.
W TVP pojawiła się w 1985 roku. Najpierw pracowała przy Teatrze Telewizji, później związała się z TVP2, gdzie stworzyła swój autorski program „Kocham kino”. Przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy stacji. Kiedy w marcu 2016 roku pożegnała się z widzami, wielu nie mogło w to uwierzyć. Sama napisała wtedy, że czuje potrzebę spojrzenia na świat z zupełnie innej perspektywy.
Po odejściu z telewizji propozycji pracy nie brakowało, ale Grażyna Torbicka nie zdecydowała się na kolejny etat przed kamerami. Zamiast tego zaczęła współpracę reklamową z marką kosmetyczną i od tamtej pory w Cannes pojawia się już nie jako dziennikarka, lecz jako gwiazda przyciągająca uwagę fotografów.

W środowisku do dziś mówi się o niej z ogromnym uznaniem. Agnieszka Woźniak-Starak przyznała niedawno, że podziwia Torbicką za to, iż w świecie, w którym prezenterki często ocenia się głównie przez wygląd, ona stworzyła pozycję prawdziwego autorytetu w dziedzinie kina i kultury.
Równie dużo emocji wywołuje jej wieloletnie małżeństwo. Grażyna Torbicka miała zaledwie 22 lata, gdy poznała przyszłego męża. Wszystko zaczęło się od zwykłej wizyty lekarskiej związanej z badaniami potrzebnymi do prawa jazdy. Jak po latach wspominała, sytuacja od początku była nietypowa.

Przyznała, że była przekonana, iż spotka doświadczonego lekarza, tymczasem w gabinecie pojawił się młody specjalista. Początkowo była wręcz oburzona, ale podczas badania wydarzyło się coś, czego kompletnie się nie spodziewała. Niedługo później spotkali się ponownie, a znajomość błyskawicznie zamieniła się w wielkie uczucie.
Ich pierwszą randką było kino. Rok później stanęli na ślubnym kobiercu. Sama Torbicka po latach podsumowała tę historię jednym krótkim zdaniem, które wiele osób zapamiętało na długo: „Trafił mi się ktoś, kto do tego serca zajrzał i uznał, że warto”.

Mało kto wie, że małżonkowie obrączki nosili tylko przez pierwszy rok po ślubie. Gdy Adam Torbicki zgubił swoją, Grażyna również zrezygnowała z noszenia biżuterii. Zamiast kryzysu pojawiło się jednak coś odwrotnego.
Prezenterka przyznała, że brak obrączek w dziwny sposób jeszcze bardziej ich do siebie zbliżył. Jak tłumaczyła, dzięki temu nie czują się jak ludzie zamknięci w sztywnej instytucji małżeństwa, lecz nadal mają w sobie emocje i lekkość zakochanych kochanków.

24 maja Grażyna Torbicka świętuje swoje 67. urodziny i niezmiennie pokazuje, że można przez lata zachować klasę, prywatność i ogromny szacunek widzów — bez skandali i głośnych dramatów.
