Sebastian Fabijański ma za sobą wyjątkowo intensywny czas, a teraz do listy tegorocznych wyzwań dopisuje następne osiągnięcie. Aktor pochwalił się w sieci, że już we wrześniu widzowie będą mogli zobaczyć spektakl z jego udziałem i w jego reżyserii. Tym razem chodzi o „Letni dzień” Sławomira Mrożka, który pojawi się w repertuarze Teatru Klasyki Polskiej.
Sebastian Fabijański w ostatnich miesiącach zdecydowanie nie zwalnia tempa. Aktor, muzyk i uczestnik wielu medialnych projektów coraz wyraźniej pokazuje, że chce działać na kilku polach jednocześnie.

Ten rok przyniósł mu już sporo powodów do dumy. Najpierw dotarł do finału programu „Taniec z gwiazdami”, gdzie pokazał się widzom z zupełnie innej strony niż dotychczas.
Później pojawił się w „Debiutach” podczas 63. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Tym samym znów mocno zaznaczył swoją obecność także w świecie muzyki.
Teraz przyszedł czas na teatr i własną reżyserię. Fabijański poinformował fanów, że już 12 września w repertuarze Teatru Klasyki Polskiej znajdzie się spektakl „Letni dzień” Sławomira Mrożka.
Co ważne, nie będzie to projekt, w którym aktor jedynie występuje. Fabijański odpowiada także za reżyserię, co dla niego samego jest wyraźnym powodem do satysfakcji.
„Uwielbiam uczyć się na pamięć tekstów [Sławomira] Mrożka. „Letni dzień” z moim udziałem i w mojej reżyserii już od 12.09 w repertuarze @teatrklasykipolskiej. Premiera odbędzie się w @aspwwarszawie” — napisał na Instagramie.
To ogłoszenie pokazuje, że Fabijański nie zamierza zamykać się w jednej roli. Po telewizyjnym parkiecie, festiwalowej scenie i pracy muzycznej wraca do teatralnej materii, ale tym razem z dodatkową odpowiedzialnością.
Reżyseria własnego spektaklu to dla aktora szczególny krok. Wymaga nie tylko obecności na scenie, ale też wizji, decyzji artystycznych i pełnej kontroli nad całością przedstawienia.
Fabijański coraz częściej mówi zresztą o tym, że znajduje się w ważnym momencie życia i kariery. Podkreśla, że zmienił sposób myślenia o swojej twórczości.

W jednym z ostatnich wywiadów zapowiadał także kolejne muzyczne plany. Wspomniał o singlu nagranym z Daryą i zaznaczył, że jego nowe utwory mają być bliższe ludziom.
„Bardzo bym chciał zachęcić do sprawdzania, bo niedługo pojawi się mój kolejny singiel z Daryą. Będzie bardzo radiowy, trochę szumu będzie wokół tego w internecie. To, jaką muzykę teraz robię jest bardzo symboliczne. Ja zacząłem robić muzykę dla ludzi, przestałem robić muzykę dla siebie. Robię muzykę z serca, ale dla ludzi” — wyjaśnił.
Te słowa dobrze pokazują zmianę, o której Fabijański mówi coraz śmielej. Artysta przyznaje, że wcześniej tworzenie miało dla niego bardziej osobisty, zamknięty charakter. Teraz chce kierować swoje projekty do odbiorców i szukać z nimi kontaktu.
Nie ukrywa również, że odejście od konfrontacyjnego trybu było dla niego ważne. Zamiast działać „przeciwko” czemuś, woli dziś tworzyć „dla” ludzi.
„Sam jestem w takim momencie życia, że wyszedłem z tego trybu konfrontacyjnego i zacząłem robić rzeczy dla ludzi. Wydaje mi się, że to jest chyba odpowiednia droga i na pewno chciałbym ją kontynuować. Robienie przeciwko czemuś po prostu najwięcej mnie kosztuje i najwięcej szkód mi przynosi. Więc jeżeli ja coś robię „dla…” to wydaje mi się, że nie mam sobie nic do zarzucenia wtedy i wierzę, że to zaprocentuje” — dodał.
Fabijański mówi więc nie tylko o kolejnych zawodowych planach, ale także o wyraźnej zmianie wewnętrznej. W jego wypowiedziach powtarza się przekonanie, że twórczość może być bardziej otwarta, spokojniejsza i skierowana do publiczności.
To istotne zwłaszcza w kontekście jego ostatnich projektów. „Taniec z gwiazdami” wymagał od niego pokazania się w lekkiej, rozrywkowej formule. Opole wiązało się z muzyczną ekspozycją, a teraz teatr pozwala wrócić do tekstu, roli i reżyserskiej pracy.

Każde z tych doświadczeń jest inne, ale wszystkie układają się w obraz artysty, który próbuje na nowo poukładać swoją drogę. Nie ogranicza się do aktorstwa filmowego i serialowego, tylko sprawdza kolejne przestrzenie.
Zapowiedź „Letniego dnia” może być dla jego fanów szczególnie ciekawa. Sławomir Mrożek to autor wymagający, a jego teksty potrzebują precyzji, wyczucia absurdu i bardzo świadomego prowadzenia aktorów.
Fabijański przyznał, że lubi uczyć się tekstów Mrożka na pamięć. To krótkie zdanie pokazuje, że ma do tego materiału osobisty stosunek i najwyraźniej czerpie przyjemność z pracy nad jego językiem.
Premiera spektaklu odbędzie się w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Od 12 września przedstawienie ma być obecne w repertuarze Teatru Klasyki Polskiej.
Dla Fabijańskiego to kolejny krok po roku pełnym medialnych i artystycznych wydarzeń. Najpierw taniec, potem muzyka, a teraz teatr w wersji, w której odpowiada nie tylko za siebie jako wykonawcę, ale też za całą reżyserską koncepcję.
Aktor nie kryje dumy, ale jednocześnie coraz mocniej podkreśla, że chce robić rzeczy z serca i dla ludzi. To właśnie tym tłumaczy obecny kierunek swoich działań.

Jeśli rzeczywiście odszedł od tworzenia w trybie konfrontacji, jak sam mówi, to najbliższe miesiące mogą pokazać zupełnie nową odsłonę jego artystycznej energii.
Sebastian Fabijański ma więc powód do radości. Już we wrześniu publiczność zobaczy efekt jego pracy nad Mrożkiem, a sam aktor znów udowodni, że nie boi się wychodzić poza jedną szufladkę.
