Kajra i Sławomir mieli wesele jak z opowieści. Świętowali przez cały tydzień

Kajra i Sławomir już w poniedziałek będą obchodzić 15. rocznicę ślubu. Z tej okazji pojawili się w programie „halo tu polsat” i wrócili pamięcią do dnia, który rozpoczął ich małżeńską drogę. Artyści zdradzili, że ich wesele wcale nie skończyło się po jednej nocy. Świętowali aż tydzień, a po ślubie przyszły poprawiny, ognisko, termy i kolejne dni spędzone z rodziną przy akordeonie.

Kajra i Sławomir od lat tworzą jedno z najbardziej rozpoznawalnych małżeństw w polskim show-biznesie. Widzowie znają ich nie tylko jako duet sceniczny, ale też jako parę, która chętnie pokazuje wspólną energię, poczucie humoru i rodzinne przywiązanie.

Ich historia nie zaczęła się jednak jak błyskawiczna bajka. Poznali się wiele lat temu w dość nietypowych okolicznościach, a uczucie nie rozwinęło się od razu.

Z czasem wszystko ułożyło się jednak tak, że para zdecydowała się na ślub. Sakramentalne „tak” powiedzieli sobie w 2011 roku, jeszcze zanim przyszły ich największe zawodowe sukcesy.

Od tamtego momentu minęło już 15 lat. W poniedziałek Kajra i Sławomir będą świętować kolejną rocznicę ślubu.

Para doczekała się syna Kordiana, który wkrótce skończy 10 lat. Rodzina od początku była dla nich bardzo ważna i często powtarzają, że to właśnie bliscy są jednym z filarów ich życia.

W niedzielne przedpołudnie artyści pojawili się w plenerowym studiu „halo tu polsat” w Krynicy-Zdroju. Rozmawiali o nowym utworze, ale nie mogło zabraknąć także wspomnień związanych z ich małżeństwem.

Gdy padło pytanie o plany na rocznicę, Sławomir od razu zdradził, że będzie musiał zadbać o odpowiedni gest.

„Będę musiał przygotować wielki bukiet kwiatów. Będziemy świętować 15. rocznicę ślubu” — powiedział.

Szybko okazało się jednak, że sama rocznica to tylko pretekst do powrotu do wspomnień o ich niezwykłym weselu.

Kajra i Sławomir przyznali, że ich ślubna impreza nie wyglądała jak typowe przyjęcie, które kończy się nad ranem. W ich przypadku świętowanie trwało znacznie dłużej.

Sławomir bez wahania nazwał je prawdziwym góralskim weselem.

„Trwało cały tydzień. To było prawdziwe góralskie wesele, ale zrobiliśmy je w środę, żeby goście mogli dojechać. Bawiliśmy się cały tydzień” — wyznał.

To zdanie od razu pokazuje skalę całej uroczystości. Para nie ograniczyła się do jednego wieczoru, bo chciała, by bliscy mogli naprawdę nacieszyć się wspólnym czasem.

Kajra szybko doprecyzowała, jak wyglądał ten wyjątkowy tydzień. Harmonogram świętowania był naprawdę bogaty.

„W środę ślub, w czwartek poprawiny, w piątek ognisko, w sobotę wyjazd na termy a potem jeszcze kolejne cztery dni z akordeonem, z rodziną, z teściami” — opowiadała.

Trudno się dziwić, że po latach wspominają ten czas z takim entuzjazmem. Ich wesele miało wszystko: uroczystość, zabawę, rodzinne spotkania, muzykę, odpoczynek i spontaniczne atrakcje.

Nie była to impreza zorganizowana wyłącznie pod zdjęcia czy pokaz. Z ich słów wynika, że chodziło przede wszystkim o bliskość, radość i obecność ludzi, którzy są dla nich ważni.

Dla Kajry i Sławomira rodzina od zawsze miała ogromne znaczenie. Właśnie dlatego na weselu pojawiło się wielu bliskich oraz przyjaciół.

Ślub był początkiem małżeństwa, ale cały tydzień zabawy stał się dla nich czymś znacznie większym niż tylko formalnym przyjęciem.

Kajra przyznała, że przed uroczystością miała bardzo konkretne wyobrażenie o tym, z kim będzie tańczyć.

Chciała tańczyć wyłącznie ze Sławomirem. Rzeczywistość szybko pokazała jednak, że przy takiej liczbie gości i takiej atmosferze nie dało się trzymać tego planu.

„Mówiłam, że będę tańczyła na ślubie tylko ze Sławomirem, z nikim więcej. Może z nim zatańczyłam ze dwa razy. Każdego gościa obtańczyłam i naprawdę była to jedna z fajniejszych imprez” — wspominała.

To wyznanie dobrze oddaje charakter tamtego wesela. Było głośno, rodzinnie, żywiołowo i bez chłodnej kalkulacji.

Kajra najwyraźniej nie żałuje, że zamiast trzymać się romantycznego planu, dała się porwać zabawie z gośćmi.

Po latach mówi o tym z uśmiechem i ogromnym sentymentem. Dla niej była to jedna z najlepszych imprez, w jakich brała udział.

Sławomir i Kajra od tamtej pory przeszli razem bardzo długą drogę. Ich życie zmieniło się zarówno prywatnie, jak i zawodowo.

Dziś są znacznie bardziej rozpoznawalni niż w dniu ślubu. Mają za sobą występy, programy, koncerty, medialne sukcesy i wspólne projekty, które uczyniły z nich jedną z najbardziej charakterystycznych par polskiej rozrywki.

Mimo tego nadal chętnie wracają do początków. Widać, że wspomnienie ślubu i wesela nie jest dla nich tylko anegdotą z przeszłości.

To moment, do którego podchodzą z czułością, bo właśnie wtedy oficjalnie rozpoczęli wspólne życie jako małżonkowie.

Ich opowieść o tygodniowym weselu pokazuje też, jak bardzo lubią celebrować ważne chwile. Nie w pośpiechu, nie na pół gwizdka, ale z rozmachem, muzyką i ludźmi.

Środa była dniem ślubu, czwartek poprawin, piątek ogniska, sobota term, a potem jeszcze przez kilka dni trwało rodzinne świętowanie z akordeonem.

Taki scenariusz trudno nazwać zwyczajnym. Nawet w świecie show-biznesu nie każdy może pochwalić się weselem, które rozciągnęło się na cały tydzień.


Kajra i Sławomir najwyraźniej uznali jednak, że skoro już świętować miłość, to naprawdę porządnie.

Dziś, po 15 latach, nadal mówią o sobie z ciepłem i pokazują, że ich relacja przetrwała nie tylko codzienność, ale też intensywne życie zawodowe.

Wspólna praca, występy i obecność w mediach potrafią być dla pary dużym wyzwaniem. Oni jednak konsekwentnie budują zarówno rodzinę, jak i sceniczny duet.

Kajra podsumowała ich wspólne lata słowami, które pokazują, że nie traktuje tego czasu jako czegoś zwyczajnego.

„To nasze życie jest tak bogate, że moglibyśmy obdarować kolejne 15 lat i na więcej by się jeszcze znalazło” — powiedziała.

To zdanie brzmi jak najlepsze podsumowanie ich małżeństwa. Przez półtorej dekady wydarzyło się u nich tyle, że wystarczyłoby na kilka innych historii.

Był ślub, tygodniowe wesele, narodziny syna, wspólna kariera, sukcesy, sceniczne szaleństwo i codzienne budowanie relacji.


Kajra i Sławomir nie ukrywają, że wciąż łączy ich silne uczucie. A wspomnienia z wesela tylko potwierdzają, że od początku chcieli przeżywać swoje życie intensywnie i po swojemu.

Nie wszyscy mogą powiedzieć, że ich przyjęcie weselne zaczęło się w środę i trwało aż przez tydzień.

Oni mogą. I wygląda na to, że do dziś uważają je za jedną z najlepszych imprez swojego życia.

Rating
( No ratings yet )
pl.interesujacy.com