Justyna Steczkowska odpowiedziała na słowa Dody. W tle jej zaskakujący duet ze Skolimem

Justyna Steczkowska i Skolim stworzyli duet, którego wielu słuchaczy zupełnie się nie spodziewało. Ich wspólna piosenka „Mamacita” od początku wzbudzała emocje, bo połączyła dwa bardzo różne muzyczne światy. Nie wszystkim jednak ten pomysł przypadł do gustu. Doda skrytykowała singiel, a teraz Steczkowska spokojnie odniosła się do jej opinii i znów powiedziała, co naprawdę sądzi o współpracy z „królem latino”.

Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od dłuższego czasu należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny rozrywkowej.

Jego kariera rozwija się w zawrotnym tempie, a określenie „król latino” przylgnęło do niego na dobre. Artysta zyskał popularność nie tylko dzięki koncertom i przebojom, ale też dzięki kolejnym pomysłom biznesowym.

Wykonawca wykorzystuje swoje nazwisko i rozpoznawalność na wielu polach. Nie ogranicza się wyłącznie do muzyki, choć to właśnie piosenki przyniosły mu największy rozgłos.

Najpierw zaczął sprzedawać perfumy oraz gadżety. Później pojawiły się kolejne przedsięwzięcia, w tym promocja słonych przekąsek.

Na tym jednak nie poprzestał. Skolim ruszył także z linią stacji benzynowych, a ostatnio zaoferował fanom pensjonat w Międzyzdrojach.

Równolegle cały czas koncertuje i nagrywa nowe utwory. Jego aktywność sprawia, że trudno mówić o chwilowej modzie. Skolim coraz wyraźniej buduje własną markę.

Nic dziwnego, że inni artyści również zaczęli wchodzić z nim we współprace. Na swoim koncie ma już nagrania z takimi wykonawcami jak Blanka, Mata, Marcin Miller czy Zenek Martyniuk.

Jednym z najbardziej zaskakujących duetów okazała się jednak jego współpraca z Justyną Steczkowską.

Jakiś czas temu do słuchaczy trafił ich wspólny singiel „Mamacita”. Samo zestawienie tych dwóch nazwisk wystarczyło, by wywołać spore poruszenie.

Z jednej strony Skolim, kojarzony z tanecznymi przebojami i energią polskiego latino. Z drugiej Justyna Steczkowska, jedna z najbardziej charakterystycznych i doświadczonych wokalistek w kraju.

Połączenie takich światów nie było oczywiste. Sama Steczkowska przyznawała, że stworzenie wspólnego utworu wymagało znalezienia odpowiedniego balansu.

Nie ukrywała jednak ekscytacji projektem i mówiła, że wierzy w efekt tej nietypowej współpracy.

„Myślę, że szykuje się fajna piosenka. Mam nadzieję, że państwu się spodoba (…) jest taka 'skolimowoosteczkowska’. No niełatwo było połączyć te światy, ale nam się udało, bo chcieliśmy” — zdradziła Justyna Steczkowska.

Wokalistka od początku podkreślała też, że spotkanie ze Skolimem było dla niej bardzo miłym zaskoczeniem.

Nie skupiła się wyłącznie na muzyce. Dużo mówiła o samym artyście i o tym, jakie zrobił na niej wrażenie podczas pracy.

Steczkowska przyznała, że Skolim okazał się osobą elegancką, uroczą i pełną szacunku wobec drugiej strony.

„Umówiliśmy się razem i było tak miło na tym spotkaniu. Okazał się bardzo niezwykle eleganckim, uroczym człowiekiem, który podchodził do drugiej strony z olbrzymim szacunkiem. Nie pomyślałabym, że tak będzie, zupełnie. To było bardzo miłe, fajne spotkanie” — dodała.

Te słowa pokazywały, że Steczkowska nie potraktowała duetu jedynie jako muzycznej ciekawostki. Współpracę wspominała dobrze i wyraźnie doceniła profesjonalne podejście Skolima.

Ostatnio jednak wokół piosenki znów zrobiło się głośno. Tym razem nie z powodu kolejnej promocji czy wspólnego występu, lecz przez komentarz Dody.

Doda przyznała, że utwór Skolima i Justyny Steczkowskiej nie przypadł jej do gustu. Jej krytyczna opinia szybko zwróciła uwagę fanów i mediów.

W naturalny sposób pojawiło się więc pytanie, jak na takie słowa zareaguje sama Steczkowska.

Artystka została zapytana o komentarz koleżanki z branży i odpowiedziała w swoim stylu — spokojnie, bez ostrej riposty i bez podgrzewania konfliktu.

„Każdy ma prawo ocenić piosenkę innej osoby. Cóż mogę powiedzieć?” — stwierdziła.

Tą krótką odpowiedzią właściwie ucięła temat. Nie zaczęła polemiki, nie próbowała atakować Dody i nie tłumaczyła się z muzycznego wyboru.

Zamiast wdawać się w spięcie, ponownie skierowała uwagę na dobre wspomnienia ze współpracy ze Skolimem.

Steczkowska podkreśliła, że praca z nim przebiegała w atmosferze szacunku. Wyraźnie dała do zrozumienia, że niezależnie od tego, komu piosenka się spodobała, a komu nie, ona sama nie żałuje tego projektu.

„Bardzo miły człowiek. Dobrze nam się pracowało tak jak z drugim artystą. Wszystko odbywało się z poszanowaniem obu stron. Bardzo miło wspominam ten czas” — podsumowała.

Jej reakcja była daleka od medialnej awantury. Zamiast odpowiadać zaczepnie, Steczkowska postawiła na dystans i prawo do różnicy zdań.

To ważne, bo duet ze Skolimem od samego początku mógł dzielić słuchaczy. Dla jednych był ciekawym eksperymentem, dla innych zbyt nietypowym połączeniem.

Steczkowska najwyraźniej miała tego świadomość. Sama mówiła przecież, że połączenie jej świata ze światem Skolima nie było łatwe.

Jednocześnie podkreślała, że właśnie chęć współpracy pozwoliła im znaleźć wspólny język.

Doda miała prawo do własnej oceny, a Steczkowska nie zamierzała robić z tego większej sprawy. W jej odpowiedzi nie było urażonej dumy ani próby udowadniania, że krytyka jest niesprawiedliwa.

Była za to chłodna elegancja i proste przypomnienie, że muzyka zawsze podlega ocenom.

Dla Skolima cała sytuacja jest kolejnym dowodem na to, jak mocno jego nazwisko działa na wyobraźnię publiczności. Nawet piosenka nagrana jakiś czas temu nadal potrafi wywołać komentarze największych gwiazd.

Jego współpraca z Justyną Steczkowską sama w sobie była wydarzeniem, bo pokazała, że „król latino” potrafi wejść w muzyczny dialog z artystką z zupełnie innego świata.

Nie każdy musiał ten efekt polubić. Ale trudno zaprzeczyć, że duet wywołał zainteresowanie, a o to w show-biznesie często chodzi najbardziej.


Steczkowska po raz kolejny pokazała, że potrafi reagować na krytykę bez nerwowych gestów. Nie odcięła się od piosenki, nie wycofała z pochwał pod adresem Skolima i nie próbowała robić z Dody przeciwniczki.

Po prostu przyznała, że każdy może mieć własne zdanie.

W świecie, w którym podobne komentarze często zamieniają się w długie konflikty, taka odpowiedź brzmi wyjątkowo spokojnie.

Justyna Steczkowska jasno dała do zrozumienia, że dla niej najważniejsze jest dobre wspomnienie współpracy i szacunek między artystami.

A Skolim? Po raz kolejny znalazł się w centrum rozmów, które pokazują, że jego kariera dawno wyszła poza zwykłe granice jednego muzycznego nurtu.

Rating
( No ratings yet )
pl.interesujacy.com