Bracia Golec ujawnili, jak podchodzą do prywatnych koncertów. Cena zależy od imprezy, ale jedna rzecz jest jasna

Paweł i Łukasz Golcowie od lat należą do grona artystów, którzy nie muszą martwić się o brak zaproszeń na scenę. Choć od debiutu Golec uOrkiestry minęło już blisko 30 lat, zespół wciąż gra duże koncerty, występuje na festiwalach i pojawia się także na prywatnych uroczystościach. W najnowszej rozmowie bracia zdradzili, jak wygląda u nich kwestia zamkniętych imprez, wesel i wynagrodzeń. Jednoznacznej stawki jednak nie podali.

Golec uOrkiestra to zespół, którego polskiej publiczności nie trzeba specjalnie przedstawiać.

Grupa została założona w 1998 roku i bardzo szybko zdobyła ogromną popularność.

Przez lata bracia Paweł i Łukasz Golcowie stworzyli repertuar, który znają różne pokolenia słuchaczy.

Ich koncerty od dawna kojarzą się z żywiołową energią, góralskim charakterem, przebojowością i sceniczną radością.

Mimo upływu czasu muzycy nie wyglądają na ludzi, którzy szykują się do spokojnego zejścia ze sceny.

Wręcz przeciwnie.

Wciąż pracują, koncertują i planują kolejne występy.

Paweł Golec w rozmowie z „Super Expressem” powiedział wprost, że zespół na razie nie myśli o emeryturze.

„Na emeryturę się, póki co, nie wybieramy” — przyznał.

To krótkie zdanie dobrze pokazuje ich nastawienie.

Choć za nimi są już dekady pracy, podróży, prób i koncertów, scena nadal pozostaje ich naturalnym miejscem.

Bracia nie ukrywają też, że inspiracją w podejściu do zawodowej aktywności jest dla nich Maryla Rodowicz.

Artystka mimo ukończenia 80 lat wciąż imponuje energią i sceniczną formą.

Dla Golców jest przykładem tego, że muzyka nie musi mieć terminu ważności.

Jeśli jest siła, publiczność i chęć do grania, można pozostawać aktywnym przez długie lata.

Golec uOrkiestra najwyraźniej idzie właśnie tą drogą.

W ostatniej rozmowie z portalem Party.pl bracia przyznali, że ich kalendarz nadal jest bardzo napięty.

W najbliższych miesiącach czekają ich duże koncerty, ale nie tylko.

Muzycy regularnie przyjmują także zaproszenia na wydarzenia zamknięte.

Grają zarówno podczas imprez plenerowych w mniejszych miejscowościach, jak i na prywatnych uroczystościach, w tym weselach.

To pokazuje, że zespół nie ogranicza się wyłącznie do wielkich scen i oficjalnych festiwali.

Jeśli warunki są odpowiednie, Golcowie mogą pojawić się także na wydarzeniu przygotowanym dla mniejszego, zamkniętego grona.

Artyści mają już za sobą występy na naprawdę wystawnych imprezach.

W rozmowie przyznali, że grali dla osób dysponujących ogromnymi fortunami.

Nie chodziło o skromne przyjęcia, lecz o wydarzenia przygotowane z rozmachem.

Na takich imprezach pojawiało się czasem kilka znanych zespołów, a sceny potrafiły wyglądać jak na dużych festiwalach.

„Graliśmy z kilku milionerów, czy miliarderów (…) To były takie przyjęcia, gdzie był koncert, kilka zespołów grało tam. To jest normalny koncert, czasami scena będzie tak jak na tym festiwalu. (…) Kilka zespołów topowych grało” — przyznali bracia Golec.

Ich słowa jasno pokazują, że prywatny koncert nie zawsze oznacza kameralne granie w rogu sali.

Czasem jest to pełnoprawne widowisko z profesjonalną sceną, techniką, dużą produkcją i publicznością, która oczekuje występu na najwyższym poziomie.

Dla zespołu różnica między dużym wydarzeniem publicznym a bogatą prywatną uroczystością może więc nie być aż tak wielka, jeśli chodzi o przygotowanie i oprawę.

Muzycy podchodzą do takich występów jak do normalnych koncertów.

To oznacza logistykę, ekipę, sprzęt, czas i gotowość całego zespołu.

Nic dziwnego, że wiele osób zastanawia się, ile trzeba zapłacić, by Golec uOrkiestra zagrała na prywatnej imprezie.

Dziennikarka zapytała braci wprost, czy para młoda marząca o ich występie na weselu zmieściłaby się w budżecie 100 tysięcy złotych.

Odpowiedź nie przyniosła jednak konkretnej kwoty.

Golcowie nie chcieli publicznie ujawniać jednego cennika.

Zaznaczyli, że takie sprawy ustala się bezpośrednio z menedżerem.

Powód jest prosty: każda impreza wygląda inaczej.

Inne są wymagania, miejsce, skala wydarzenia, czas trwania występu i zaplecze techniczne.

„Tutaj nie ma jednoznacznej ceny za każdą imprezę, bo jest duża impreza, mała impreza. Jest impreza na sto tysięcy, na pięćdziesiąt tysięcy, na pięć tysięcy, jest amfiteatr” — powiedzieli.

Ta wypowiedź jasno sugeruje, że nie da się zamknąć wszystkiego w jednej stawce.

Koncert w amfiteatrze to zupełnie inna sytuacja niż występ na prywatnym weselu.

Duża plenerowa impreza ma inne koszty niż kameralne wydarzenie.

Inaczej wygląda organizacja koncertu dla tysięcy osób, a inaczej dla wybranych gości.

Dlatego bracia nie chcą rzucać kwotą, która mogłaby wprowadzać w błąd.

Zamiast tego odsyłają do menedżera, bo to właśnie tam ustalane są szczegóły.

Dla fanów może to być rozczarowujące, bo wiele osób chciałoby wiedzieć, ile dokładnie kosztuje występ tak znanego zespołu.

Golcowie wolą jednak nie sprowadzać sprawy do jednej liczby.

Zwłaszcza że ich zdaniem zakres możliwych imprez jest bardzo szeroki.

Mogą być wydarzenia ogromne, z wielką sceną i topowymi artystami.

Mogą być też mniejsze uroczystości, w których liczy się zupełnie inny charakter występu.

Bracia przyznali jednak coś, co może zaskoczyć część odbiorców.

Nie mają problemu z graniem bez wynagrodzenia.

Oczywiście nie chodzi o przypadkowe komercyjne zaproszenia, lecz o sytuacje związane z rodziną lub bliskimi przyjaciółmi.

W takich przypadkach muzycy potrafią wystąpić za darmo.

To pokazuje, że mimo zawodowego doświadczenia i dużej pozycji na rynku, wciąż oddzielają biznes od prywatnych relacji.

Gdy wydarzenie dotyczy najbliższych, nie zawsze liczy się stawka.

Czasem ważniejszy jest gest, obecność i wspólne przeżycie.

Dla zespołu, który działa od 1998 roku, koncerty na prywatnych imprezach są już częścią zawodowej rzeczywistości.

W branży muzycznej to normalne, że artyści występują nie tylko na biletowanych koncertach i wydarzeniach publicznych.

Wesela, jubileusze, bankiety czy imprezy zamknięte również stanowią ważny element kalendarza.

Zwłaszcza gdy mowa o zespole, który ma rozpoznawalne przeboje i potrafi porwać publiczność do zabawy.

Golec uOrkiestra idealnie pasuje do takich wydarzeń.

Ich muzyka jest energiczna, dobrze znana i łatwo buduje atmosferę wspólnego świętowania.

Nic więc dziwnego, że zaproszenia płyną zarówno z dużych miast, jak i mniejszych miejscowości.

Golcowie nie ukrywają, że grają w różnych okolicznościach.

Raz jest to wielka scena.

Innym razem prywatne przyjęcie.

Czasem występ dla szerokiej publiczności, czasem dla gości zaproszonych przez organizatora.

W każdym przypadku ważne jest jednak to, by dobrze ustalić warunki.

Dlatego przy pytaniu o 100 tysięcy złotych nie padło ani „tak”, ani „nie”.

Padło za to jasne wyjaśnienie, że cena zależy od konkretów.

To rozsądne podejście, bo przy takich koncertach kwota może obejmować znacznie więcej niż samo wyjście artystów na scenę.

Trzeba brać pod uwagę transport, ekipę, technikę, długość występu, termin i skalę produkcji.

Im większe wydarzenie, tym większe wymagania.

A Golec uOrkiestra to nie pojedynczy wykonawca z mikrofonem, lecz cały zespół z określonym standardem scenicznym.

Po blisko 30 latach od debiutu bracia nadal są marką, która przyciąga publiczność.

Nie narzekają na brak pracy i nie planują szybkiego wycofania się z działalności.

Ich przykład pokazuje, że konsekwencja i rozpoznawalny styl mogą utrzymać artystów na rynku przez dekady.

Golcowie mają swoje miejsce w polskiej muzyce i najwyraźniej wciąż potrafią je wykorzystywać.

Grają dla publiczności, dla organizatorów dużych wydarzeń, dla prywatnych klientów i dla bliskich.

Czasem za ustalone honorarium.

Czasem, jeśli chodzi o rodzinę lub przyjaciół, bez pieniędzy.

Najważniejsze jest jednak to, że wciąż chcą wychodzić na scenę.

I nie zamierzają udawać, że kariera zbliża się do końca.

Skoro ich wzorem jest Maryla Rodowicz, można zakładać, że jeszcze długo będą pojawiać się przed publicznością.

Wielkie koncerty, zamknięte imprezy, wesela, amfiteatry i prywatne przyjęcia — wszystko to nadal mieści się w ich zawodowym świecie.

A ci, którzy marzą o Golec uOrkiestrze na własnym weselu, muszą po prostu skontaktować się z menedżerem.

Bo jak sami bracia dali do zrozumienia, jednej ceny za wszystkich i za wszystko nie ma.

Jest za to zespół, który po prawie trzech dekadach wciąż ma pełne ręce pracy.

Rating
( No ratings yet )
pl.interesujacy.com