Kuba Wojewódzki po kilku miesiącach przerwy od podcastów oficjalnie potwierdził, że szykuje nowy projekt. Po zakończeniu formatu „Wojewódzki&Kędzierski” dziennikarz nie zamierza znikać z tego świata na długo. Na Instagramie zapowiedział powrót i zdradził, że nie będzie prowadził podcastu sam. Nazwisko osoby, która pojawi się u jego boku, pozostaje jednak tajemnicą.
Kuba Wojewódzki od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskich mediów.
Jedni go uwielbiają.
Inni nie ukrywają irytacji jego stylem.
Ale trudno zaprzeczyć, że od dwóch dekad pozostaje jednym z najmocniejszych nazwisk TVN-u.

To właśnie tam prowadzi swój talk show, do którego wciąż przychodzą znane osoby ze świata show-biznesu, muzyki, filmu, sportu i internetu.
Wojewódzki przez lata zbudował wokół siebie wizerunek człowieka, który nie boi się ostrych pytań, prowokacji i mocnych komentarzy.
Jego program od dawna budzi emocje, a on sam stale dba o to, by nie wypaść z obiegu.
Telewizja to jednak nie jedyne miejsce, w którym działa.
Kuba Wojewódzki od dawna angażuje się w różne projekty poza swoim talk show.
Pisze do magazynu.
Reklamuje produkty na Instagramie.
Pojawia się w kampaniach.
A przez ostatnie lata mocno zaznaczył swoją obecność także w świecie podcastów.
Najgłośniejszym tego przykładem był projekt prowadzony razem z Piotrem Kędzierskim.
Format „Wojewódzki&Kędzierski” przez cztery lata przyciągał znane nazwiska i dawał słuchaczom rozmowy w stylu, do którego obaj prowadzący zdążyli przyzwyczaić publiczność.
Nie brakowało wyrazistych gości.
Nie brakowało komentarzy.
Nie brakowało też emocji wokół samego duetu.
W czerwcu tego roku stało się jednak jasne, że ta współpraca dobiegła końca.
Wojewódzki oficjalnie poinformował, że wspólna podcastowa przygoda z Kędzierskim nie będzie kontynuowana.
„W 2026 poinformowałem Piotra, że to nasz ostatni wspólny sezon. Obaj lubimy wyzwania i obaj mamy własne ścieżki, aby im sprostać” — napisał wtedy na Instagramie.
Te słowa od razu wywołały falę komentarzy.
Fani projektu zastanawiali się, czy to naprawdę definitywny koniec duetu.

Pojawiały się pytania, czy panowie rozstali się w zgodzie, czy może za decyzją kryło się coś więcej.
Wojewódzki nie rozwijał jednak tematu w przesadnie dramatyczny sposób.
Dał do zrozumienia, że każdy z nich idzie własną drogą.
Teraz okazuje się, że jego nowa droga znów prowadzi przez podcast.
Po kilku miesiącach przerwy Kuba Wojewódzki zapowiedział kolejny projekt.
Informację przekazał w piątkowe popołudnie na swoim profilu.
Już sam początek wpisu był bardzo w jego stylu.
„Zmiany, zmiany, zmiany” — napisał.
Potem pojawił się filmik, w którym dziennikarz potwierdził, że rusza z nowym podcastem.
Nie zdradził jednak wszystkiego.
Najważniejsza tajemnica dotyczy osoby, z którą będzie prowadził format.
Wojewódzki dał jasno do zrozumienia, że nie będzie sam, ale nazwisko partnera lub partnerki zostawił na później.
„Dzień dobry państwu. Nazywam się Kuba Wojewódzki i zapraszam was wszystkich do słuchania naszego nowego podcastu, który poprowadzę z… no właśnie, z kim? O tym możecie się dowiedzieć na Festiwalu Polskich Podcastów” — powiedział w nagraniu.
Tym samym rozpoczął grę z publicznością.
Zamiast od razu ujawnić wszystkie szczegóły, postawił na napięcie i niedopowiedzenie.
Wiadomo, że podcast będzie.
Wiadomo, że nie będzie solowy.
Nie wiadomo, kto usiądzie obok niego.
A to wystarczy, by internauci zaczęli zgadywać.
Po zakończeniu współpracy z Piotrem Kędzierskim wiele osób zastanawiało się, czy Wojewódzki w ogóle wróci do tej formy rozmów.
Teraz odpowiedź jest jasna.
Wraca.
I najwyraźniej chce, by już sam start nowego projektu wywołał zainteresowanie.
Wojewódzki doskonale wie, jak budować ciekawość wokół swoich działań.
Nie od dziś wykorzystuje media społecznościowe do podsycania emocji.
Krótki komunikat, kilka sugestii i brak najważniejszej informacji — to wystarczy, by temat zaczął żyć.
Zwłaszcza że chodzi o osobę, która przez lata przyzwyczaiła odbiorców do tego, że lubi zaskakiwać.
Nowy podcast może być więc dla niego kolejnym sposobem na utrzymanie pozycji w mediach poza tradycyjną telewizją.
W świecie, w którym rozmowy audio i wideo coraz mocniej konkurują z klasycznymi programami, taki ruch wydaje się naturalny.
Wojewódzki nie chce ograniczać się do jednego formatu.
Telewizyjny talk show pozostaje jego najważniejszą wizytówką, ale podcast daje mu inną swobodę.

Może rozmawiać dłużej.
Może budować inną atmosferę.
Może docierać do słuchaczy, którzy niekoniecznie śledzą klasyczną telewizję.
Projekt z Kędzierskim pokazał, że potrafi odnaleźć się w tej formule.
Teraz będzie musiał udowodnić, że po zmianie współprowadzącego lub współprowadzącej nadal ma pomysł na przyciągnięcie publiczności.
Na razie wiadomo tylko, że szczegóły mają zostać ujawnione podczas Festiwalu Polskich Podcastów.
To sprytne posunięcie.
Zamiast zwykłego posta z nazwiskiem, Wojewódzki odsyła zainteresowanych do wydarzenia.
Buduje wokół premiery dodatkowy kontekst.
Daje fanom powód, by śledzili kolejne komunikaty.
I jednocześnie pokazuje, że nowy podcast ma być czymś więcej niż szybkim internetowym projektem wrzuconym bez przygotowania.
Hasło „Zmiany, zmiany, zmiany” można czytać szerzej.
Bo w życiu Kuby Wojewódzkiego rzeczywiście ostatnio sporo się zmieniło.
Zakończył wieloletni podcastowy duet z Piotrem Kędzierskim.
Zapowiada nowy format.
A do tego od pewnego czasu więcej mówi się także o jego życiu prywatnym.
Dziennikarz, który przez lata uchodził za jednego z najbardziej nieuchwytnych kawalerów polskiego show-biznesu, rok temu wziął ślub ze swoją ukochaną Żanetą.
Dla wielu osób była to ogromna niespodzianka.
Wojewódzki przez lata budował wizerunek człowieka, który nie spieszy się do stabilizacji.
Nie brakowało głosów, że trudno będzie sobie wyobrazić go w roli męża.
A jednak stało się.
Dziennikarz spotkał kobietę, której postanowił ślubować miłość i wierność.
Szczegóły ceremonii pozostają jednak tajemnicą.
Wojewódzki nie opowiada publicznie zbyt wiele o okolicznościach ślubu.
Nie buduje wokół małżeństwa wielkiej medialnej opowieści.
Ale jeden szczegół rzuca się w oczy.
Z dumą nosi obrączkę i praktycznie się z nią nie rozstaje.
To wymowny obraz, zwłaszcza u kogoś, kto przez lata był kojarzony z dystansem do klasycznych życiowych scenariuszy.

Zmiany w życiu prywatnym i zawodowym zdają się więc iść u niego równolegle.
Nowy etap w relacji.
Nowy etap w podcastach.
Wciąż ten sam telewizyjny format, ale obok niego kolejne projekty, które mają utrzymać Wojewódzkiego w centrum uwagi.
Dla fanów to jasny sygnał, że po zakończeniu współpracy z Kędzierskim nie zamierza zwalniać.
Przeciwnie.
Szykuje coś nowego i już teraz robi wszystko, by wzbudzić ciekawość.
Nie wiadomo jeszcze, czy nowy podcast będzie przypominał poprzedni format.
Nie wiadomo, czy pójdzie w podobnym kierunku rozmów z gwiazdami, czy może Wojewódzki zdecyduje się na inną formułę.
Nie wiadomo też, czy osoba u jego boku będzie kimś z mediów, show-biznesu, internetu czy zupełnie innego świata.
To właśnie ta niewiadoma najbardziej nakręca zainteresowanie.
Wojewódzki powiedział tylko tyle, ile chciał powiedzieć.
Resztę zostawił do oficjalnego ujawnienia.
Taki sposób komunikacji doskonale pasuje do jego medialnego stylu.
Nie podaje wszystkiego na tacy.
Rzuca hasło.
Podsuwa zagadkę.
A potem pozwala, by publiczność sama zaczęła rozmawiać.
W przypadku Kuby Wojewódzkiego to działa od lat.
Nawet osoby, które deklarują, że mają go dość, często i tak sprawdzają, co znów ogłosił.
Jego rozpoznawalność opiera się nie tylko na sympatii widzów, ale też na nieustannym sporze wokół jego osoby.
Jedni czekają na jego kolejne projekty z ciekawością.
Inni z przekąsem.
Ale reakcja jest niemal zawsze.
Nowy podcast będzie więc kolejnym testem jego medialnej siły.
Po czterech latach formatu z Piotrem Kędzierskim oczekiwania mogą być spore.
Słuchacze będą porównywać dynamikę rozmów.
Będą sprawdzać, czy nowy duet ma chemię.
Będą oceniać gości, styl, tempo i atmosferę.
Wojewódzki nie zaczyna od zera, ale właśnie dlatego poprzeczka może być wysoka.
Poprzedni projekt miał swoją publiczność i rozpoznawalną markę.
Nowy będzie musiał znaleźć własny rytm.
Najważniejsze pytanie brzmi: z kim Kuba Wojewódzki usiądzie przy mikrofonie?
To od tej osoby może zależeć bardzo wiele.
Jeśli będzie to ktoś równie wyrazisty, format może opierać się na zderzeniu charakterów.
Jeśli ktoś spokojniejszy, Wojewódzki może stać się dominującym prowadzącym.
Jeśli partnerem okaże się osoba z zupełnie innego środowiska, podcast może zyskać nowy ton.
Na razie pozostają domysły.
Wojewódzki wie jednak, że tajemnica jest najlepszą reklamą.
Dlatego nie zdradza nazwiska przed czasem.
Dopiero Festiwal Polskich Podcastów ma przynieść odpowiedź.
To tam słuchacze mają dowiedzieć się, z kim dziennikarz rozpocznie kolejny etap swojej podcastowej aktywności.
Sam komunikat wystarczył jednak, by było jasne: Kuba Wojewódzki nie znika z tego świata.
Przerwa po zakończeniu „Wojewódzki&Kędzierski” nie oznaczała odwrotu.
Była raczej przejściem do nowego rozdziału.
A jeśli wierzyć jego własnym słowom, rozdział ten będzie stał pod znakiem zmian.
Wojewódzki od lat potrafi wykorzystywać momenty przełomowe.
Kiedy coś się kończy, szybko pojawia się zapowiedź kolejnego ruchu.
Tak było i tym razem.
Najpierw koniec wspólnego podcastu z Kędzierskim.
Potem kilka miesięcy ciszy w tej formule.
A teraz oficjalny powrót z nowym projektem.
Dziennikarz nie pozwala, by publiczność zbyt długo zastanawiała się, czy wypadł z gry.
Zamiast tego sam ustawia narrację.
„Zmiany, zmiany, zmiany” — ogłasza.
I natychmiast przypomina, że wciąż ma coś do powiedzenia.
Czy nowy podcast okaże się sukcesem?
Tego jeszcze nie wiadomo.
Ale już sama zapowiedź pokazuje, że Wojewódzki nie zamierza odpuszczać pola.
Po latach w TVN-ie, po czterech latach podcastowego duetu i po dużych zmianach w życiu prywatnym nadal chce być obecny tam, gdzie toczy się rozmowa o mediach, gwiazdach i popkulturze.
Jego powrót do podcastów może wzbudzić zarówno ciekawość, jak i irytację.
Ale obojętności raczej nie będzie.
A właśnie na tym Kuba Wojewódzki zna się jak mało kto.
