Kuba Badach publicznie podziękował Kayah. Jedna rozmowa wróciła do niego po czasie

Kuba Badach i Kayah spotkali się jakiś czas temu w audycji „Kayah zaprasza” na antenie RMF Classic. Rozmowa od początku miała bardzo osobisty ton, bo tych dwoje nie łączy wyłącznie muzyczna branża. Artyści znają się od lat, mają za sobą wspólne projekty, podobne poczucie humoru i historię znajomości, która wcale nie zaczęła się idealnie.

Kayah postanowiła ostatnio sprawdzić się w nowej roli i przeprowadziła 10 rozmów ze swoimi gośćmi. Jednym z nich był właśnie mąż Aleksandry Kwaśniewskiej. Ich spotkanie szybko pokazało, że nie będzie to sztywna wymiana uprzejmości, tylko rozmowa z dużą dawką wspomnień, śmiechu i szczerości.

W pewnym momencie Kayah wróciła do początków ich znajomości. Jak się okazało, pierwsze wrażenie wcale nie było tak ciepłe, jak można by przypuszczać po ich obecnej relacji.

„Proszę państwa, państwo nie wiedzą, że my za sobą niejedną kłótnię mamy. Ty pamiętasz, jak się poznaliśmy? Jak sobie zażartowałeś brzydko?” — zaczęła Kayah.

Piosenkarka przypomniała swoje 30. urodziny w Harendzie. Tego dnia starała się być dobrą gospodynią, podchodziła do gości i rozmawiała z kolejnymi osobami. Wśród zaproszonych był też Kuba Badach, który stał przy jednym ze stolików.

„To były moje 30. urodziny w Harendzie. Ja starałam się być gospodynią i tak do każdego podchodziłam. Było mnóstwo ludzi. I wy staliście przy stoliku” — wspominała Kayah.

Wtedy do opowieści włączył się Badach i zaczął tłumaczyć, skąd wzięło się nieporozumienie. Cofnął się do sytuacji z czasów nagrań w Radiu Lublin, gdy doszło do bardzo dziwnego incydentu w pokojach gościnnych.

„My nagrywaliśmy wtedy jeden z pierwszych utworów w Radiu Lublin. Zdarzyło się niestety tak, że w nocy z wieszaka spadła gaśnica w pokojach gościnnych. Rano przyszła komisja i w jednym pokoju faktycznie był bardzo niefajny zapach. Okazało się, że tam pod łóżkiem pani sprzątaczka znalazła jakieś zwierzątko. I nas posądzono o to, a ty zapytałaś wtedy, czy to prawda” — relacjonował muzyk.

Kayah przyznała, że zareagowała wtedy bardzo emocjonalnie, bo sama ma w sobie sporo łatwowierności. Nie ukrywała też, że tamten żart naprawdę ją dotknął.

„Bo ja taka jestem. Niestety jestem bardzo naiwna. Powiedziałam, że cię nie lubię. Tak, to była obraza” — wyjawiła.

Badach dobrze zapamiętał tamten moment. W rozmowie przypomniał, że Kayah po prostu odwróciła się i odeszła, a on dostał od niej naprawdę lodowatą reakcję. Tym bardziej zaskoczyło go później, że po kilku latach pojawiła się propozycja współpracy.

„Ty odeszłaś po prostu, obróciłaś się na pięcie. Takie gromy dostałem od ciebie, więc tym bardziej byłem zaskoczony, że kilka lat później padła propozycja” — odpowiedział.

Od tamtej rozmowy minęło już trochę czasu, ale dopiero teraz Kayah szerzej podsumowała cały cykl swoich spotkań. W obszernym wpisie przyznała, że 10 rozmów za nią, ale projekt nie zwalnia tempa i nie robi wakacyjnej przerwy.

„10 rozmów za nami! Rozmów inspirujących, wartościowych, prosto z serca! Jestem ogromnie wdzięczna za każde spotkania, dużo mnie uczą, inspirują i wzruszają. Nie mamy żadnej przerwy wakacyjnej. Oglądajcie i słuchajcie nas w każdą sobotę” — napisała wokalistka.

Ten wpis nie przeszedł bez reakcji Kuby Badacha. Muzyk udostępnił słowa Kayah w swojej relacji i zwrócił się do niej publicznie. Nie potrzebował długiej deklaracji, by było jasne, że spotkanie naprawdę zapisało się w jego pamięci.

„Kasiu dziękuję za spotkanie” — napisał krótko.

Ten prosty gest pokazał, że ich rozmowa miała dla niego znaczenie. Za anegdotami, żartami i wspomnieniami o dawnych nieporozumieniach kryła się relacja dwojga artystów, którzy potrafią mówić do siebie z dystansem, ale też z dużą czułością i szacunkiem.


Kayah zaczęła nowy rozdział jako prowadząca rozmowy, a Badach swoim krótkim podziękowaniem tylko potwierdził, że ten format potrafi poruszyć nawet tych, którzy sami od lat są przyzwyczajeni do sceny, mikrofonu i rozmów o muzyce.

Rating
( No ratings yet )
pl.interesujacy.com